Blisko ludziNowacka tęskni za mamą, która zginęła w Smoleńsku. Nie pogodziła się z jej śmiercią

Nowacka tęskni za mamą, która zginęła w Smoleńsku. Nie pogodziła się z jej śmiercią

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka
Źródło zdjęć: © East News
oprac. KBŁ

26.03.2021 14:32

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Niedługo minie 11 lat od katastrofy smoleńskiej. Tamtego dnia zginęło 96 osób. Wśród ofiar była Izabela Jaruga-Nowacka. Córka Barbara wspomina ją w poruszającym wywiadzie.

Nie potrafię wspomnieniami wracać do tamtego dnia. Nadal bardzo boli – mówi wprost Barbara Nowacka w rozmowie dla "Vivy". I dodała, że każdego dnia myśli o mamie, a jej żałoba się nie skończyła. Nadal czuje ogromną pustkę po jej odejściu.

– O tylu sprawach chciałabym z nią porozmawiać. Choćby o moich dzieciach. Zosi mama nie poznała, choć wiedziała, że czeka na "majową" wnuczkę, ale Kuba, dziś prawie 14-letni, mamę uwielbiał i wspomina. O znajomych bym porozmawiała, o polityce – przyznaje.

Barbara Nowacka o mamie – 10 kwietnia

Na pytanie dziennikarki, czy miała złe przeczucia feralnego dnia, odpowiada, że nie. To miał być wyjazd jak każdy inny, a jej matka cieszyła się, że będzie uczestniczyła w tak ważnym wydarzeniu – również ze względów rodzinnych, bo bliscy pochodzili z Pińska, dziś leżącego na terenie Białorusi.

– Dla mamy miało symboliczne znaczenie, że tam jedzie, w szerokiej politycznie delegacji. Była człowiekiem współpracy. Mimo różnicy poglądów umiała i chciała rozmawiać z innymi ludźmi. Na spotkaniu rodzinnym w poniedziałek pokazywała zaproszenie na lot w sobotę. Potem jeszcze widziałam się z nią w czwartek i pamiętam jej gest pożegnania, gdy machałam jej przez okno, kiedy wyszła ode mnie – wspomina ostatnie spotkanie z matką Nowacka.

Posłanka trzyma wiele pamiątek po rodzicielce. – Jej płaszcz, dokumenty, które pachną ciągle tym samolotem – wylicza. – A sama chodzę w płaszczu zimowym, który ona nosiła. Noszę też jej bursztyny. I, jak ona, kocham magnolie. Jeździłyśmy oglądać te na placu Trzech Krzyży i w Alejach Ujazdowskich. Na wiosnę to była nasza stała trasa. Gdy je widzę, wzruszam się. Córka mówi: "Mamo, znowu zakwitną magnolie, ale proszę cię, nie płacz, bo potem ja będę płakała" – przyznaje.

Barbara Nowacka jest przekonana, że gdyby mama żyła, byłaby zła na to, co dzieje się w Polsce. Wie, że chodziłaby na protesty w obronie praw kobiet. – I pewno przez pandemię martwiłaby się nie tylko o gospodarkę, rynek pracy czy kulturę, ale i rodzinę. Mama była spoiwem rodziny, inicjowała różne uroczystości, spotkania. A teraz ja to robię. Po Smoleńsku postanowiłam sobie zadbać o to, co było dla niej ważne. Także w polityce. Stąd jestem tu, gdzie jestem w życiu – stwierdza w wywiadzie polityk.

 Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (41)
Zobacz także