Poloniści zwrócili się do MEN. "Pojawi się na nas hejt"

Poloniści apelują do MEN o zmiany - zdjęcie ilustracyjne
Poloniści apelują do MEN o zmiany - zdjęcie ilustracyjne

06.03.2024 11:52, aktual.: 06.03.2024 12:36

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nauczyciele języka polskiego napisali petycję do MEN. Podkreślili, że przez natłok obowiązków, nie posiadają prawie w ogóle czasu dla rodziny, na rozwój osobisty, czy też należny odpoczynek. "Każdy przedmiot jest ważny i ma swoją specyfikę. Chodzi o to, by ją zauważyć" - podkreśla jedna z polonistek w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

"Gazeta Wyborcza" porozmawiała z polonistami, którzy wystosowali pismo do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nauczyciele języka polskiego chcą zmian. Apelują o to, by została pomniejszona liczba godzin, które spędzają "przy tablicy" z 18 do 15. "Czy wkładam kij w mrowisko? Nie jest moją intencją dzielenie nauczycieli i przekonywanie, że chemik ma lepiej w szkole, a wuefista pracuje mniej. Każdy przedmiot jest ważny i ma swoją specyfikę. Chodzi o to, by ją zauważyć" - tłumaczy dla "Gazety Wyborczej" Dorota Kujawa-Weinke, autorka petycji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Brak nam czasu na życie"

Apel pojawił się na stronie Petycjeonline.com, a swój podpis złożyło już prawie 4,8 tys. nauczycieli. Czego oczekują? Po pierwsze - zmniejszenia z 18 do 15 godzin tablicowych, przy jednoczesnym zachowaniu takiej samej pensji. Pragną też utworzenia dodatków motywacyjnych za ocenianie wypracowań, a także dodatki do pensji za sprawdzanie próbnych matur oraz egzaminów ósmoklasisty. Chcą też, aby uczniowie na języku polskim zostali podzieleni na grupy.

"Pojawi się na nas hejt, ale to prawda, że brak nam czasu na życie" - stwierdził w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" nauczyciel z Krakowa.

Przypomnijmy, że tygodniowy wymiar godzin pracy nauczyciela wynosi 40 godzin, z czego tzw. pensum, czyli czas przy tablicy dla polonisty wynosi 18 godzin. Pozostały czas belfer poświęca na przygotowanie do zajęć, sprawdzanie prac domowych, wypracowań oraz testów. W te godziny wliczają się również spotkania z rodzicami, a także doskonalenie zawodowe.

"Odeszłam i nie wrócę"

Praca po godzinach, ze względu na zbyt krótki czas w wymiarze godzin, powoduje, że wielu nauczycieli zastanawia się nad odejściem z zawodu.

"Od dwóch lat nie pracuję już w szkole. Odeszłam i nie wrócę. Nie miałam zbyt wielu klas, ale co roku w okolicach kwietnia, byłam tak zmęczona, że do wakacji niczego nie czytałam" - wyjawiła polonistka Dorota Kujawa- Weinke, która zgodziła się na rozmowę o złożonej petycji.

W apelu poloniści zwrócili uwagę, że "nadmiar zadań i przytłoczenie pracą powoduje nasze ogromne zmęczenie i frustrację". Z powodu natłoku obowiązków, ta grupa nauczycieli nie jest często w stanie przygotować się do lekcji w taki sposób, jakby chciała, nie wspominając o odpoczynku.

Na barkach polonistów oprócz prowadzenia zajęć i sprawdzania klasówek zwykle są też takie obowiązki jak m.in. przygotowanie szkolnych akademii, redagowanie tekstów, które są udostępnianie na stronie, a także tworzenie protokołów z rad pedagogicznych.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (32)