GwiazdyPorozumiewaj się bez przemocy!

Porozumiewaj się bez przemocy!

Porozumiewaj się bez przemocy!
Źródło zdjęć: © 123RF

23.10.2012 10:28, aktual.: 23.10.2012 13:06

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Żyrafa mówi w sposób, który nie rani, niczego nie żąda, nie osądza i nie oskarża, nie formułuje nakazów i zakazów, nie porównuje. Nie wywiera nacisku i daje innym wolność wyboru co do własnych zachowań, odnosząc się do nich z szacunkiem. Zachowuje spokój i dystans.

Żyrafa mówi w sposób, który nie rani, niczego nie żąda, nie osądza i nie oskarża, nie formułuje nakazów i zakazów, nie porównuje. Nie wywiera nacisku i daje innym wolność wyboru co do własnych zachowań, odnosząc się do nich z szacunkiem. Zachowuje spokój i dystans.

Żyrafa zamiast ujadać jak szakal jasno wyraża to, co jest dla niej ważne oraz potrafi dostrzec i zrozumieć potrzeby drugiej strony, nawet jeśli są ukryte pod krytyką, obwinianiem, atakami i agresją. Język żyrafy ma magiczną moc rozbrajania twardych argumentów i niwelowania przemocy, znamiennych dla języka szakala.

Marshall B. Rosenberg - doktor psychologii, założyciel Center of Nonviolent Communication w Szwajcarii. - naucza rozwiązywania konfliktów w najróżniejszych dziedzinach życia społecznego, stosując autorską metodę komunikacji, którą nazwał Nonviolent Communication (w Polce: Porozumienie bez Przemocy).

Sztuki empatycznego porozumiewania się uczy polityków, ludzi biznesu, pedagogów, psychologów, prawników, lekarzy, duchownych itd. Ponadto prowadzi treningi dla osób, które chcą lepiej porozumiewać się w swojej rodzinie i w pracy. Używa symboli żyrafy i szakala dla pokazania różnic między komunikacją nastawioną na porozumienie a tą, która nacechowana przemocą niszczy relacje.

Metoda NVC zakłada, że za każdą, nawet niesprawiedliwą, oceniającą i raniącą wypowiedzią, kryją się niezaspokojone potrzeby. Sztuka mówienia językiem żyrafy polega na tym, aby je po prostu dostrzec, zauważyć. Przyjrzyjmy się komunikatowi atakującemu, oskarżającemu, skierowanemu przez żonę do męża: „Jesteś leniwy, całe dnie obijasz się po domu i nic nie robisz. Przecież ja nie jestem twoją służącą!”. Kryją się za nim niezaspokojone potrzeby żony: współpracy, równowagi w podziale obowiązków, wsparcia i zrozumienia, sprawiedliwości.

Gdyby umiała je wyrazić wprost, miałaby szansę na empatię ze strony współmałżonka, a tym samym na realizację swoich potrzeb. Krytykując, obwiniając męża, może wywołać jedynie jego opór, sprzeciw, obronę, kontratak itp., co sprawi, że jej potrzeby jeszcze bardziej będą niezaspokojone. Używając języka szakala działa ona więc paradoksalnie wbrew samej sobie, choć tak naprawdę chodzi jej przecież o to, aby mąż dostrzegł jej potrzeby.

W formułowaniu komunikatu językiem żyrafy, ważne są cztery elementy. Po pierwsze: neutralny opis sytuacji, czyli informacja, co się właściwie dzieje. Po drugie: wyrażenie własnych emocji, związanych z daną sytuacją. Po trzecie: wyjawienie swoich potrzeb, które nie zostały zrealizowane w związku z tym, co zaszło. I po czwarte: wypowiedzenie prośby.

Język żyrafy, choć jest jasny, oczywisty, pomocny i skuteczny, jednak budzi też wątpliwości. „No dobrze, ten język żyrafy jest mi bliski, będę się nim posługiwać. Ale co to da, jeśli pozostali będą nadal mówić językiem szakala? Przecież wtedy nie mam szans na zrozumienie, może zostać to odebrane jako dziwactwo czy oznaka mojej słabości”. Takie obawy pojawiają się u wielu osób, które chcą być żyrafami komunikując się w relacjach.

Kluczowe tutaj jest zrozumienie prostej zasady: nie skupiajmy się na tym, aby żądać zmian od innych osób. Nie możemy sterować niczyimi wyborami, myślami, uczuciami czy zachowaniami. Możemy zmieniać tylko siebie. Jeśli w odpowiedzi na język szakala będziemy bez lęków i obaw używać mowy żyrafy, zyskamy możliwość modyfikowania, moderowania procesu komunikacji.

Pamiętajmy, że szakal ujada coraz bardziej, gdy jego potrzeby nie są zaspokojone. Jeśli pomożemy mu do nich dotrzeć, odniesiemy się do niego z empatią, nie będzie miał już powodów, aby używać agresji, siły i przemocy. Im bowiem silniejszy komponent negatywnych emocji, krzywdzących osądów i krytyki w czyjejś wypowiedzi, tym jaśniejsza to dla nas informacja, że u rozmówcy odzywa się głód niezaspokojonych potrzeb.

Podobno wcale nie jest trudno nauczyć się języka żyrafy. Marshall B. Rosenberg uważa, że to naturalny dla każdego człowieka empatyczny sposób komunikacji, o którym po prostu zapomnieliśmy na skutek negatywnych „szakalich” wzorców i nawyków, które sobie przyswoiliśmy.

Metoda wymaga powrotu do świadomości własnych uczuć i potrzeb oraz nabycia umiejętności wyrażania ich. Dzięki temu, że nawiązujemy lepszy kontakt z własnym wnętrzem, jasno i precyzyjnie określamy własne potrzeby, inni ludzie lepiej nas rozumieją i mogą okazać nam empatię. Także im bardziej jesteśmy świadomi siebie, tym łatwiej przychodzi nam rozumienie innych.

Uczymy skupiać się na tym, czego naprawdę pragniemy, a nie na własnych lub cudzych błędach. Zamiast komunikować partnerowi: "Nigdy mnie nie słuchasz" używając języka żyrafy powiemy: "Czuję się osamotniona, potrzebuję rozmowy, wysłuchania tego, co chcę powiedzieć”. Komunikacja bez przemocy oszczędza emocje, nerwy, czas, energię. Pozwala skoncentrować się na potrzebach, celach i zadaniach, które są ważne i pilne oraz konstruktywnie rozwiązywać konflikty.

Alicja Krata – mediator; trener, superwizor; Prezes Zarządu Fundacji MEDIARE: Dialog-Mediacja-Prawo; założycielka Szkoły Miłości, w ramach której prowadzi coaching oraz warsztaty dla osób i par, które chcą budować dobre relacje, dialog i współpracę, tworzyć szczęśliwe związki.

(akr/bb)

Więcej na temat psychologii:

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (2)
Zobacz także