Trwa ładowanie...

Robert Śmigielski o alimentach. Mamy komentarz prawnika Weroniki Rosati

Robert Śmigielski podtrzymuje, że Weronika Rosati żąda od niego 22 tys. złotych alimentów i na dowód pokazuje nam pismo prawnicze. Aktorka stanowczo się od niego odcina.

Share
Robert Śmigielski o alimentach. Mamy komentarz prawnika Weroniki Rosati
Źródło: AKPA
d2kh81k

Kilka dni temu media obiegła informacja dotycząca kwoty alimentów, których rzekomo od Roberta Śmigielskiego żąda Weronika Rosati. Mowa o 22 tys. złotych. Aktorka w oświadczeniu na Instagramie stanowczo temu zaprzeczyła.

"Pozwólcie, że wam opowiem jak jest naprawdę: oczywiście nie ma żadnego żądania z mojej strony alimentów w kosmicznej kwocie 22 tys.! chociaż mojemu dziecku się należy tyle, ile wg prawa powinno być - może przy tym bardziej kosmicznych zarobkach lekarza faktycznie tyle wychodzi? Ale oczekiwaniami co do alimentów i warunków opieki zajmuje się mój prawnik - ja zajmuje się w tym czasie dzieckiem" – napisała aktorka.

d2kh81k

Po publikacji tego oświadczenia do redakcji WP Kobieta odezwał się Robert Śmigielski. Jak przekonywał, ma dowód na to, że Rosati oczekuje od niego przelewów na kwotę 22 tys. złotych miesięcznie. Pokazał nam dokumenty, które mają rzekomo potwierdzić jego wersję. Rzeczywiście w piśmie widać starania o tę kwotę, jednakże, tak jak wspominała aktorka, pod dokumentami nie było podpisów żadnej ze stron. Natomiast inną ważną kwestią poruszaną w dokumencie jest kwestia spotkań z dzieckiem (minimum raz w miesiącu przez 3-4 godziny) i finansowania opieki medycznej nad nim (Śmigielski miałby ponosić koszty odpłatnego leczenia oraz ubezpieczenia dziecka, z uwzględnieniem jego możliwości finansowych i majątkowych).

Zadzwoniliśmy do adwokata Weroniki Rosati, który odmówił komentarza w sprawie porozumienia. Zwrócił jednak uwagę na inny aspekt całej sytuacji. Zaznaczył, że Robert Śmigielski złożył wniosek w sądzie polskim, ale córka aktorki i lekarza jest przecież Amerykanką. Zatem kwestię alimentów i opieki nad nią może rozwiązać również odpowiedni sąd w USA. Dowiedzieliśmy się także, że kurator odwiedził dom rodziców aktorki, Teresy i Dariusza Rosatich. Weronika jednak tam nie mieszka. Jej obecnym miejscem zamieszkania są Stany Zjednoczone.

Skontaktowaliśmy się również z samą aktorką. W rozmowie z nami nie chciała komentować porozumień zawartych w przedstawionych przez Śmigielskiego dokumentach. Odniosła się jednak do kwestii dotyczącej nazwiska jej córki. Nie jest tak, jak twierdzi Śmigielski w rozmowie z WP Kobieta, że ich wspólne dziecko nosi nazwisko po ojcu. Okazuje się, że mała Elizabeth ma je po rodzinie matki. Weronika Rosati pokazała nam paszport dziewczynki, z którego jasno wynika, że jej córka nazywa się "Elizabeth Valentina Rosati".

Przypomnijmy, że konflikt między Weroniką Rosati a Robertem Śmigielskim rozpoczął się od wywiadu aktorki dla "Gala Studio". Powiedziała w nim, że jest samotną matką od czasu porodu i że miała poważne powody, by rozstać się z lekarzem. Wówczas ich nie ujawniła.

d2kh81k

Na początku marca w obszernym wywiadzie opublikowanym przez "Wysokie Obcasy" opowiedziała o przemocy, którą miała wobec niej stosować Śmigielski.

Ojciec Elizabeth przekazał później naszej redakcji oświadczenie, w którym zaprzeczył słowom byłej partnerki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Projektuje dla dojrzałych kobiet. Wśród nich jest wiele celebrytek

d2kh81k

Podziel się opinią

Share
d2kh81k
d2kh81k