Blisko ludziTheresa May krytykuje seksizm Trumpa, ale uważa, że więcej ich łączy, niż dzieli

Theresa May krytykuje seksizm Trumpa, ale uważa, że więcej ich łączy, niż dzieli

Theresa May krytykuje seksizm Trumpa, ale uważa, że więcej ich łączy, niż dzieli
Źródło zdjęć: © PAP/Getty

09.01.2017 11:42, aktual.: 09.01.2017 15:39

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

To może być najgorętsze spotkanie nadchodzącej wiosny. Donald Trump na swoim Twitterze napisał, że nie może się doczekać spotkania z premier Wielkiej Brytanii, Theresą May. Szefowa brytyjskiego rządu, mimo że wypowiedziała się negatywnie o seksistowskich wypowiedziach prezydenta USA, również poczyniła już przygotowania do wizyty.

Brytyjscy parlamentarzyści nazywają May „cholernie trudną kobietą”, a rodzime media równie chętnie co kontrowersyjne poglądy komentująekstrawaganckie stroje pani premier. Wszyscy zdążyli już przywyknąć do tego, że szefowa rządu nie da sobie dmuchać w kaszę. W niedzielnym wydaniu publicystycznego programu telewizji Sky News, której była gościem, podkreśliła, że seksistowskie odzywki Donalda Trumpa są niedopuszczalne.

May zdążyła juz zasłynąć jako "twarda feministka", nic więc dziwnego, że pytanie o jej poglądy na temat stosunku prezydenta elekta do kobiet musiało pojawić się w wywiadzie. Obecna szefowa rządu przez długi czas pozostawała ministrem ds. kobiet i równouprawnienia. Co prawda nigdy nie była zwolenniczką parytetów na każdym kroku i gwarantowania równości sankcjami, to wielokrotnie podkreślała konieczność walki o równouprawnienie u podstaw.

To jej w dużej mierze Brytyjki zawdzięczają surowe przepisy, dzięki którym psychiczna przemoc domowa jest karana tak samo jak fizyczna. To również ona jest autorką wytycznych, według których policjanci postępują w przypadkach przemocy wobec kobiet. May przyczyniła się także do powstania przepisów gwarantujących równy podział urlopu rodzicielskiego między ojca i matkę, a także chroniących kobiety powracające do pracy po urodzeniu dziecka. Pani premier nie boi się pokazywać w t-shircie z nadrukiem "This is what a feminist looks like" ("Tak wygląda feministka"), a na pytania o zamiłowanie do ekstrawaganckich strojów komentuje: "Wiem, że jestem inteligentna i poważna, więc mogę nosić ładne buty".

Theresa May, mimo że w kwestii dotyczącej życia osobistego obywateli, prezentuje liberalne przekonania (popiera małżeństwa jednopłciowe i adopcję dzieci przez takie pary), to jeśli chodzi o sprawy związane z polityką europejską, migracyjną, czy walką z terroryzmem, jej serce pozostaje konserwatywne. Popiera Brexit, walkę z nielegalną imigracją i chce zaostrzenia przepisów dotyczących deportacji. Sprzeciwiała się również przyjmowaniu uchodźców, choć ostro skrytykowała Trumpa za jego pomysł wydania zakazu wjazdu do USA muzułmanom.

Jak będzie więc przebiegała jej rozmowa z Trumpem i czy zamieni się w starcie dwóch silnych osobowości? Choć brytyjskie media komentują, że swoim komentarzem na temat seksismu Trumpa szefowa brytyjskiego rządu zaryzykowała konflikt, politycy mają wiele wspólnych priorytetów, a ich rychłe spotkanie wydaje się czymś oczywistym. Sama May wielokrotnie podkreślała, że jest najpierw konserwatystką, a dopiero potem feministką.

Obecnie eksperci przewidują, że politycy mogą znaleźć więcej wspólnych celów, niż mogło się do tej pory wydawać. Sojusz z USA jest szczególnie potrzebny Wielkiej Brytanii, która musi na nowo zaznaczyć w Europie swój status po wystąpieniu z Unii Europejskiej. Czy to oznacza, że szefowa brytyjskiego rządu nagnie swoje poglądy i zaostrzy kurs, by zyskać silnego sprzymierzeńca w USA? We wcześniejszych wywiadach podkreślała, że „Wielka Brytania w wielu aspektach przewodzi w Europie, ale musi to stać się normą, a nie wyjątkiem”.

Co ciekawe, aby przygotować grunt pod swoją wizytę za oceanem, May jeszcze w grudniu wysłała do Waszyngtonu swoich doradców, Fionę Hill i Nicka Timothy’ego, znanych z bardzo ostrej i otwartej krytyki Trumpa. Oboje komentowali wybory w USA na Twitterze, używając niewybrednych epitetów pod adresem kandydata republikanów. Choć w niedzielnym wywiadzie May oceniła słynneseksistowskie wypowiedzi Trumpa jako nieakceptowalne, to zaraz dodała, że prezydent już za nie przeprosił, a oba kraje mają do omówienia więcej wspólnych celów niż punktów, w których mogłoby dojść do konfliktu.

„Wielka Brytania, wieloletnia sojuszniczka USA, jest bardzo ważna” - napisał w niedzielę na Twitterze Trump. Dodał, że spotkanie z Theresą May może odbyć się na wiosnę, a biuro pani premier, mimo że nie precyzuje daty, potwierdza plany dotyczące jej wizyty w Waszyngtonie.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (2)
Zobacz także