Zasmuciła się, gdy spojrzała na Polki. "Obcisłe dżinsy i balerinki"

Karolina Domaradzka ocenia styl Polek i polską branżę mody
Karolina Domaradzka ocenia styl Polek i polską branżę mody
Źródło zdjęć: © Instagram | karolina_domaradzka

04.11.2023 11:59, aktual.: 04.11.2023 13:28

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Zdaniem ekspertki, sytuacja na polskiej ulicy jest fatalna. Moda mylona jest z "wyeksponowaną metką", a ładny wygląd kobiet wcale nie idzie w parze z dobrym stylem. Wciąż boimy się wyróżnić z tłumu, ubierając się jak sprzed 15 lat – stwierdza Domaradzka w rozmowie z "Wprost".

Karolina Domaradzka to jedna z najpopularniejszych stylistek i krytyczek mody, która podbija Instagram. "Nie gryzie się w język", dlatego celebrytki co chwila blokują ją w mediach społecznościowych, kiedy tylko skrytykuje ich ubranie na ściance. Karolina Domaradzka w wywiadzie dla serwisu "Wprost" wyznała, co naprawdę myśli o stylu Polek. Winą za "modową katastrofę" obarczyła szafiarki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Powiedziała, co myśli o stylu Polek

Domaradzka prowadzi liczne warsztaty i prężnie działa w mediach społecznościowych, edukując Polki i Polaków w zakresie mody. Jednak ekspertka wyznała, że od 15 lat niewiele zmienia się na polskiej ulicy na lepsze.

- Polacy nigdy nie będą modnym narodem, dopóki nie zrozumieją, że w modzie nie chodzi ani o pieniądze, ani o to, żeby "ładnie wyglądać", ani o podążanie za trendami w takim czysto komercyjnym rozumieniu - stwierdziła Karolina Domaradzka.

Krytyczka mody zawsze mówi to, co myśli. Dlatego wyznała, że celebrytki, które obserwowałyśmy na blogach dekadę temu, miały zły wpływ na polską modę.

- Wiele osób mnie za to zlinczuje, ale szafiarki zrobiły Polakom wielką modową krzywdę. […] Nie pamiętam innego momentu w historii mody jak ten, kiedy za modę wzięły się szafiarki – osoby, które fotografowały się w różnych stylizacjach i opowiadały, co mają na sobie. Tam nie było żadnej edukacji, żadnego namysłu nad modą, to było obliczone na czyste naśladownictwo. Te dziewczyny kopiowały jedna drugą. […] Niewiele się od tamtego czasu zmieniło. Dziś polska ulica nosi to, co wtedy tamte dziewczyny: obcisłe dżinsy, balerinki, obcisła ramoneska. To jest smutne – podsumowuje stylistka.

Polska moda, a body shaming

Ekspertka zwróciła uwagę na oczekiwania, jakie stosuje się w Polsce wobec kobiet. Większość dziewcząt już od nastoletnich lat słyszy, jak ukryć duże pupy, wydłużyć nogi, podkreślić talię. Domaradzka przyznała, że w Polsce panuje pewna tendencja: kobieta ma wyglądać ładnie i kobieco.

- My jesteśmy krajem, który jeszcze nie wyszedł z tego schematu. Stąd te weselne fryzury na ściankach i na ulicy, te instagramowe makijaże. Tylko że to nie ma nic wspólnego z modą, to jest kompletny archaizm. A poza tym, dlaczego, do cholery, my mamy być "ładne"? A może chcemy się "pobrzydzić"? Albo może chcemy wyglądać ładnie, ale inaczej niż oczekuje społeczeństwo – np. bez make-upu? Popatrzmy na zagraniczne wybiegi, na styl uliczny. W tym momencie w modzie wręcz pożądany jest brak makijażu albo nieporządna fryzura - wyznaje krytyczka mody.

Jak Domaradzka postrzega polską branżę mody?

Nietrudno domyślić się, że polska branża modowa nie przepada za Domaradzką. Stylistka ponownie "dolewa oliwy do ognia", zarzucając jej zachowawczość i ograniczanie rozwoju.

- Branża modowa w Polsce nie wyznacza żadnych trendów. Ona dość nieudolnie stara się nadążyć za Internetem, przede wszystkim zaś dostosować się do oczekiwań odbiorców. Owszem, są w niej młodzi, świetni projektanci i styliści, którzy pokazują świeże rzeczy, ale to jest nisza. Generalnie tzw. branża to jest po prostu straszne kolesiostwo i trzymanie sterów przez kółko wzajemnej adoracji, co jest z jednej strony bardzo ograniczające dla rozwoju mody, z drugiej potwornie archaiczne. […] Branża nie ryzykuje, nie prowokuje odbiorców do myślenia, nie chce wprowadzać ich w dyskomfort. Chce sobie spokojnie sprzedawać reklamy. Jest bardzo zachowawcza i bezpieczna, co blokuje jakikolwiek rozwój.

"Na pieńku" z celebrytkami

Karolina Domaradzka nie boi się mówić otwarcie o ciemnych stronach polskiej mody, ale też o markach, którym zarzuca wprowadzanie klientów w błąd czy kopiowanie projektów. Jeszcze niedawno głośno było o jej konflikcie z firmą Laurella, który zakończył się w sądzie. Także celebrytki rzadko wypowiadają się ciepło o Domaradzkiej, która zwraca uwagę na fakt, że zawsze poddaje krytyce ubranie, a nie osobę.

- Celebryci traktują krytykę modową szalenie poważnie i szalenie osobiście. Blokują mnie na Instagramie, kiedy skrytykuję ich stylizację, a potem, gdy jakąś docenię, odblokowują i piszą, że dziękują. To jest takie śmieszne. Podkreślam, że wbrew temu, co piszą nagłówki, kreujące mnie na naczelną hejterkę celebrytów, ja zajmuję się krytyką modową stylizacji prezentowanych na ściankach. Stylizacji, nie osób. […] Omawianie trendów, krytyka modowa, to nie jest krytyka osoby, ale niektórym wciąż trudno to zrozumieć, mimo tego, że ja naprawdę starannie i ostrożnie dobieram słowa. Celem takiej krytyki jest podnoszenie świadomości i edukacja modowa, a nie mówienie o kimś dobrze lub źle.

Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (250)
Zobacz także