Zauważyła parę na plaży. "Po tym publicznym seansie po prostu wstali"

Turyści na plaży mogą być uciążliwi - zdjęcie ilustracyjne
Turyści na plaży mogą być uciążliwi - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © East News

10.07.2024 06:00, aktual.: 10.07.2024 11:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Sezon wakacyjny w pełni. Turyści muszą niestety liczyć się z tym, że nie każdy przestrzega niepisanych zasad savoir-vivre'u na plaży. - Pan wykorzystał bok mojego parawanu jako ochronę, i postawił leżak, prawie dotykając mnie przez materiał - wspomina w rozmowie z Wirtualną Polską Anna.

Głośna muzyka, smród z palących się papierosów, porozrzucane puszki i butelki. To tylko szczyt góry lodowej niekoniecznie przyjemnych zachowań plażowiczów, z którymi muszą się mierzyć inni, próbujący wypocząć turyści. Nie zawsze zostają zgłaszane służbom.

- Jeśli chodzi o zgłoszenia dotyczące wykroczeń popełnianych na plażach, to rzadko trafiają one do Straży Miejskiej w Gdańsku - przyznaje insp. Monika Domachowska, zwracając przy tym uwagę, co grozi za poszczególne występki.

- Odpoczywając na plaży należy pamiętać, żeby nie przeszkadzać innym. Mówi o tym art. 51 Kodeksu wykroczeń. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym może zostać ukarany przez strażnika miejskiego mandatem od 100 do 500 zł. Z kolei za dopuszczenie się publicznie nieobyczajnego wybryku grozi mandat o wysokości od 50 do 100 zł, zgodnie z art. 140 KW - podkreśla Domachowska.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Może lubili takie klimaty"

Anastazja ze znajomymi postanowiła spędzić ostatnie dni czerwca nad polskim morzem. Ten jeden wieczór zapamiętają na długo. Siedzieli wówczas na jednej z większych plaż w znanym polskim kurorcie. Zbierało się na deszcz, dlatego nie było na niej zbyt dużo ludzi. Kobieta zwróciła uwagę na parę, która, bez żadnych skrupułów, dopuszczała się igraszek praktycznie na środku plaży.

- Nie wiem, czy wydawało im się, że ich nie widać czy może lubili takie klimaty, ale zaczęli się tarzać po piasku. Nie byłoby w tym nic takiego dziwnego, gdyby nie fakt, że raz jedno z nich było na dole, a drugie na górze i nie dało się nie zauważyć, że wykonywali tzw. ruchy frykcyjne… Po tym publicznym seansie po prostu wstali, otrzepali się i wyszli z plaży - mówi Anastazja.

"Rozstawił parawan przed nami, mówiąc, żebyśmy się nie zdziwiły"

Karolina przywołuje sytuację, która przytrafiła się jej rok temu. Podczas wakacji z siostrą i jej ośmiomiesięczną córką plażowały blisko morza. Wtem przyszedł mężczyzna z parawanem.

- Rozstawił parawan przed nami, mówiąc, żebyśmy się nie zdziwiły… Byłyśmy zszokowane, co się dzieje. Zaraz z drugiej strony pojawili się inni ludzie i też rozstawili swoje rzeczy tak, że nie widziałyśmy morza - wspomina.

Niektórzy parawanem odgradzają całkiem duże powierzchnie piasku. - Dwie osoby potrafią zająć trzy metry długości i szerokości dla siebie - podkreśla rozmówczyni Wirtualnej Polski. Na plaży byli też palacze. Choć jak przyznaje Karolina, jeszcze kilka lat temu sama paliła papierosy, nie przyszłoby jej do głowy, żeby dmuchać dymem na kogoś i czyjeś dziecko. - Zawsze odchodziłam od ludzi, żeby nie smrodzić - stwierdza.

Problemem okazały się też zakopane na plaży niedopałki i inne śmieci. - Przynoszą ciężkie rzeczy, a trudno pójść i wyrzucić kawałek papieru? Stracą słońce na ten czas? Ile to puszek, plastikowych sztućców można znaleźć na piasku - załamuje ręce. Za to można jednak zapłacić. Inspektor Monika Domachowska podkreśla, że wysokość mandatu za śmiecenie to 500 zł.

"Miałam wrażenie, że mi serce wyskoczy z piersi"

Swojego pobytu nad polskim morzem nie wspomina też dobrze Anna, która pojechała na zasłużone wczasy do Sarbinowa. Po miesiącach pracy wśród ludzi marzyła o spokojnym wypoczynku wraz z bliskimi. Pewnego dnia rozłożyli się w osiem osób na plaży.

- Wkrótce, akurat przy moim kocyku, zainstalowała się para seniorów, z dwójką dzieci tak 8-10 lat. Pan wykorzystał bok mojego parawanu jako ochronę i postawił leżak, prawie dotykając mnie przez materiał - wyjaśnia.

To jednak dopiero początek. Jak podejrzewa Anna, mężczyzna miał chore zatoki i co chwila ostentacyjnie dawał poznać, że ma problemy ze zdrowiem. Poza tym starsza para głośno wszystko komentowała, piła alkohol.

- Dzieci, które przyszły razem z nimi, biegały tam i z powrotem, podekscytowane morzem. Założyłam słuchawki, aby odciąć się od świata, i przysnęłam. Nagle nad moją głową dziewczynka wrzasnęła tak głośno, że miałam wrażenie, że mi serce wyskoczy z piersi. Przerażona, naprawdę przerażona zerwałam się z miejsca. Wtedy byłam ostatni raz w miejscu, gdzie wypoczywają ludzie z dziećmi - kwituje.

Co przepisy mówią o opiece nad najmłodszymi na plaży? W konkretnych okolicznościach opiekunowie mogą zostać ukarani mandatem.

- Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad małoletnim do 7 lat albo nad inną osobą niezdolną rozpoznać lub obronić się przed niebezpieczeństwem, dopuszcza do jej przebywania w okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka może zostać ukarany mandatem w wysokości od 20 do 500 zł - informuje inspektor Domachowska.

Wyciągnęła telefon i zaczęła wszystko nagrywać

Natalia rok temu wybrała się na Półwysep Helski. Wraz z partnerem trafili na plażę naturystów. Część plażowiczów łapała promienie słoneczne nago, część w kostiumach. W pewnym momencie na miejscu pojawiła się większa grupa, która rozłożyła się z rzeczami dość niedaleko od miejsca, gdzie plażowała Natalia.

- Nagle zauważyłam, jak jedna z kobiet wyjmuje telefon i zaczyna nagrywać wszystko dookoła. W tym ludzi, którzy opalali się nago. Jak gdyby nigdy nic. Nie czuła, że przekracza pewną granicę - tłumaczy.

Na to zareagowała jednak inna plażowiczka. Powiedziała, że jeżeli kobieta chce złapać widoczki, powinna udać się bliżej wody i nie umieszczać na nagraniach wypoczywających ludzi bez strojów kąpielowych.

- Schowała telefon, wielce niezadowolona, mówiąc pod nosem, co to za niepisane zasady, dlaczego ma nie nagrywać. W końcu zebrała znajomych i zabrali się z tej plaży, rzucając nadąsane spojrzenia w stronę kobiety, która zwróciła jej uwagę - dodaje.

Zuzanna Sierzputowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (526)
Zobacz także