Agnieszka Krukówna zachwycała na ekranie. Nałóg zrujnował jej życie

Gdy zaczynała karierę, nazywano ją złotym dzieckiem kina; kiedy podrosła, przyczepiono jej etykietkę seksbomby. Miała stać się jedną z czołowych polskich gwiazd, tymczasem przez długie miesiące toczyła wykańczającą walkę, mierząc się z własnymi demonami. 20 marca aktorka obchodzi 52. urodziny.

Agnieszka KrukównaAgnieszka Krukówna miała burzliwe życie
Źródło zdjęć: © AKPA

Miała dwanaście lat, gdy wygrała przesłuchanie do filmu "Panny" Wojciecha Sawy – a za tym angażem od razu poszły kolejne propozycje. To, co miało być krótką przygodą podczas ferii zimowych, nagle stało się dla młodziutkiej Krukówny przepustką do życia, o jakim wielu jej rówieśników mogło tylko pomarzyć. Rozgłos początkującej aktorce przyniosły "Urwisy z Doliny Młynów" z 1985 roku, a także o cztery lata późniejsza "Janka", gdzie wcieliła się w tytułową bohaterkę.

Ten piętnastoodcinkowy serial (później na jego podstawie powstał również film), opowiadający o życiu na polskiej wsi w latach dwudziestych ubiegłego wieku, podbił serca publiczności, a Agnieszkę Krukównę i partnerującego jej Tadeusza Horvatha uznano za obiecujące dziecięce gwiazdy. O ile jednak Horvath, ku zdziwieniu krytyki, przygodę z polską branżą filmową na "Jance" zakończył (obecnie mieszka w Kanadzie i unika rozgłosu), tak jego koleżankę sukces serialu utwierdził w przekonaniu, że powinna przyszłość związać właśnie z aktorstwem.

Aktorka kompletna

- Plan filmowy to była dla mnie szkoła życia, szybko dojrzałam - wspominała w "Pani". Chociaż zawsze mogła liczyć na pomoc rodziców, którzy wspierali ją i darzyli wielkim zaufaniem, została rzucona na głęboką wodę, musiała nauczyć się organizować swój czas, godzić nową pracę ze szkołą. Po maturze zdecydowała się kontynuować edukację w warszawskiej PWST – w trakcie studiów wystąpiła w "Liście Schindlera" Stevena Spielberga – a kiedy otrzymała dyplom, zaproponowano jej angaż w Teatrze Powszechnym. Świat stał przed nią otworem. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych wystąpiła w "Bożej podszewce" Izabelli Cywińskiej, "Farbie" Michała Rosy i "Fuksie" Macieja Dutkiewicza. - Talent, jakiego wcześniej nie widziałam - zachwycała się Krystyna Janda, dodając, że zaskoczyła ją "wrażliwość i gotowość emocjonalna" Krukówny.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kino czy kanapa? Agnieszka Holland powiedziała, co sądzi platformach streamingowych

Ta wrażliwość, dzięki której tak udanie wcielała się w swoje bohaterki, empatia i uczuciowość stały się równocześnie dla młodej aktorki zbyt ciężkim brzemieniem. Praca przy "Bożej podszewce", bardzo wymagająca nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie, kompletnie ją wyczerpała. Wspominała później, że chociaż miała pozycję zawodową i nie musiała martwić się o finanse, nie potrafiła się z niczego cieszyć, czuła wielką pustkę – a chcąc ją wypełnić, sięgała po rozmaite używki. Ze względu na swój charakter nie potrafiła też odnaleźć się w branży: walka o role, autopromocja czy rozpychanie się łokciami nie leżały w jej naturze. Średnio radziła sobie z popularnością i popełniała wiele błędów, które media skrzętnie wykorzystywały. - Byłam rozkapryszona, nie udzielałam wywiadów albo opowiadałam zbyt dużo o sobie, co było wykorzystywane przez gazety. Dziś wiem, że warto być szczerym, ale i ostrożnym, żeby nie paść ofiarą swoich słów - wyznawała w "Pani".

Szczęście w pracy, porażka w miłości

Jak to często bywa – kiedy Krukówna osiągnęła zawodowy sukces, w życiu prywatnym zaczęły pojawiać się problemy. Rozpadł się jej związek z Marianem Prokopem, mężczyzną, z którym planowała wziąć ślub i założyć rodzinę. To z kolei odbiło się na pracy aktorki: czuła się tak źle, że nie była w stanie sprostać zawodowym zobowiązaniom. Pocieszenia szukała w alkoholu, wpadając w błędne koło rozpaczy; izolowała się od znajomych, rzadko wychodziła z domu. Wreszcie jednak znalazła siłę, by stawić czoła swoim demonom, zadbała o swoje zdrowie psychiczne i rozpoczęła walkę z uzależnieniem.

A kiedy zaczęła wychodzić na prostą, znalazła też miłość – związała się z Radosławem Fleichmannem, właścicielem salonu optycznego, i w Sylwestra 2003 roku wzięli ślub. Znów promieniała, wróciła do pracy, gdzie dawała z siebie wszystko; niestety, kosztem związku. W wywiadach żartowała, że nie jest najlepszą żoną, bo nie zajmuje się domem, spędza z małżonkiem mało czasu i bywa nerwowa, miała jednak nadzieję, że ukochany jej to wybaczy. Nie wybaczył, a kiedy odszedł, Krukówna znów się załamała, sięgnęła po alkohol i odbudowywana z trudem kariera znów zawisła na włosku. A potem, w 2007 roku, tuż przed premierą sztuki "Lament na placu Konstytucji", poinformowała, że nie jest w stanie wystąpić na scenie.

Sprawę nagłośniły media, powołując się na wpis Krystyny Jandy: "Agnieszka Krukówna złożyła rolę. Na dwa dni przed premierą! Jedyną aktorką, którą mogę poprosić o tak szybkie zastępstwo, jest moja córka. Dwa dni. Półgodzinny, dość skomplikowany psychologicznie monolog. Na ulicy. W dwa dni. Aktor nie gra zaplanowanego spektaklu albo kiedy umarł, albo zwariował, to jedyne przypadki, jakie ja znam". Krukówna pozostawiła sprawę bez komentarza i usunęła się w cień; spekulowano wówczas, że całkowicie pogrążyła się w szponach nałogu.

"Życie składa się z odcisków"

Całe szczęścia media były w błędzie – po słabszym okresie gwiazda znów stanęła na nogi. Zmieniła też swoje podejście do ludzi z branży i zawodu, ale przede wszystkim do samej siebie. - Kiedyś odpyskowywałam, obrażałam się, byłam drażliwa na punkcie każdego słowa, jakie padało pod moim adresem. Teraz wiem tylko, że jestem dla siebie wymagająca w pracy. Myślę, że mam już początki pokory. Dopiero niedawno zaczęłam się jej uczyć. Dopiero od paru lat mam czas, by zająć się sobą. By się dowiedzieć, kim jestem - zwierzała się w "Vivie!".

Krystyna Janda wybaczyła Krukównie wpadkę sprzed lat; wiele osób z branży również wyciągnęło do aktorki pomocną dłoń, oferując rólki w filmach czy spektaklach. Wojciech Malajkat obsadził ją w "Czarodziejskiej Górze" wystawianej w teatrze Syrena, Michał Rogalski zaangażował do filmu "Letnie przesilenie" (2013).

- Zawodowo Agnieszka to dla mnie kategoria aktorek totalnych; gdy gra, daje sto pięćdziesiąt procent siebie. W pracy Agnieszka nie ma w sobie nic z gwiazdy, ona się wychowała na planie i to się wyczuwa. I choć trochę kokietowała, że jest zagubiona, to doskonale się tam poruszała - mówił reżyser w "Pani". Są jednak i tacy, według których kariera aktorki stanęła w martwym punkcie, nie zamierzają z nią pracować ani wybaczać błędów z przeszłości. Nie zobaczyliśmy Krukówny w drugiej części "Bożej podszewki" (2005), gdzie została zastąpiona przez Kingę Preis. Aktorka twierdziła, że angażu nie dostała, ponieważ ośmieliła się rozmawiać o stawkach.

- W odpowiedzi na to usłyszałam, że mam pomieszane w głowie, ponieważ osoba w moim wieku powinna być szczęśliwa, że jej twarz jest na okładce książki. Uznano więc, że nie można ze mną pracować, bo jestem wymagająca, kapryśna i w dodatku żądam za swoją pracę horrendalnych pieniędzy - opowiadała w "Vivie!". Dodawała też, że media chętnie podchwyciły narrację, jakoby przewróciło się jej w głowie, a winę za to ponosiły narkotyki. - Życie składa się z odcisków. Wszystko, o czym rozmawiamy, to odciski. Opinia, która się za mną ciągnie i ciąży mi. Lęk, że nadal kojarzona jestem z moją historią narkotykową, że można mnie sfotografować z kimkolwiek, kto być może jest dealerem, a ja o tym nie wiem. I dorobić mi nową historię - kwitowała.

Od czasu do czasu Krukównę można zobaczyć na deskach teatrów; w 2020 roku grała na przykład u Jandy w Och-Teatrze. W tym samym czasie pojawiła się w epizodycznej roli w filmie "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy". Jak wykorzystuje przerwę od aktorstwa? Podobno nie próżnuje i pracuje właśnie nad książką opowiadającą o jej życiu.

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Źródło artykułu: WP Kobieta
Wybrane dla Ciebie
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟