Catcalling w Polsce. "Ładne masz nogi, może byś je rozłożyła?"

Catcalling to zmora wielu kobiet. Niestety zjawisko to wciąż jest bagatelizowane, a niektórzy twierdzą, że to jedynie "niewinny flirt". Niemal dwie trzecie ofiar i świadków w ogóle nie protestuje.

Catcalling to zmora wielu kobietCatcalling to zmora wielu kobiet
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

"Catcalling" to nic innego jak wulgarne, uliczne zaczepki często o podtekście seksualnym. Mogą przybierać one formę zarówno werbalnych zaczepek, jak i np. mlaskania czy gwizdania (tzw. wolf whistling). Panowie, którzy mają w zwyczaju w taki sposób zaczepiać kobietę, uważają to za formę komplementu.

Z danych przywołanych przez psycholożkę społeczną Joannę Roszak z Uniwersytetu SWPS wynika, że niemal dwie trzecie ofiar i świadków w ogóle nie reaguje i nie protestuje. Pokutuje myślenie, że to ofiara jest winna swojej sytuacji, że powinna była bardziej uważać, unikać kłopotów, np. nie chodzić samej po zmroku.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zawieszona za dżinsy. Burmistrz oskarża o seksizm

"Ładne masz nogi." Kiedy komplement staje się obelgą

27-letnia Maria z Warszawy opowiedziała o swoich doświadczeniach związanych z catcallingiem. Jej historia, opublikowana na łamach "Newsweeka", pokazuje, jak niebezpieczne jest to zjawisko. Sytuacja miała miejsce latem około godziny 16 na warszawskiej Pradze-Północ.

- Bardzo ciepło, więc miałam na sobie krótkie spodenki. Nagle na mojej drodze pojawił się młody chłopak, wyraźnie pod wpływem alkoholu, z piwem w ręku. Towarzyszyły mu dwie koleżanki. Kiedy mnie mijali, obrócił się i zawołał: "Ładne masz nogi, może byś je przede mną rozłożyła?" – opowiada Maria z Warszawy.

Choć zazwyczaj nie reagowała na wulgarne odzywki, tym razem nie zamierzała tego tak zostawić. – Zatrzymałam się i mówię: "Słucham? Co to ma znaczyć?". Wtedy podeszli do mnie całą ekipą. Rozejrzałam się dookoła, czy ktoś to widzi. Tak, ludzie stali w oknach, obserwowali, ale nie reagowali – opowiada.

Chłopak podszedł do niej i zaczął ją szarpać. "Kto cię tak nauczył się odzywać do kobiet? Uważasz, że to jest w porządku?" – krzyknęła. Usłyszała wtedy, że "ma się nie interesować" i że "najwyraźniej na to zasłużyła".

- Zwyzywał mnie, napluł w twarz – opowiada. Cała sytuacja trwała kilka minut. Sąsiedzi patrzyli z okien cały czas, nie zrobili nic.

W Polsce to wciąż bagatelizowany problem

To, co w Polsce nazywamy "catcalling" czy zaczepkami ulicznymi, w krajach zachodnich nosi nazwę "street harassment", czyli molestowania ulicznego. W Holandii za zaczepki z podtekstem seksualnym można zapłacić grzywnę wynoszącą nawet 4 tys. euro. W 2017 roku Everon el F. spędził 3 noce w więzieniu i zapłacił 170 euro za tekst: "Hej, piękne panie, dokąd idziecie?". Dziewczyny nie zgłosiły tego policji. Wystarczyło, że zauważyli to przebywający na ulicy w Rotterdamie funkcjonariusze.

- Catcalling to zachowania na tyle powszechne, że często nie wiemy, że także są molestowaniem i przemocą, którą zwykle kojarzymy z obrażeniami fizycznymi. Jako społeczeństwo akceptujemy uliczne zaczepki jako coś, co po prostu "zawsze było" w relacjach międzyludzkich, a zwłaszcza w sposobie traktowania kobiet przez mężczyzn. W ten sposób oswajamy przemoc i ignorujemy ją – mówi w rozmowie z "Newsweekiem" Joanna Roszak, psycholożka społeczna z Uniwersytetu SWPS.

– Zgodnie ze stereotypami na temat ról płciowych, mężczyźni mogą głośno komentować i traktować przedmiotowo kobiety, a one powinny to przyjmować z uśmiechem, a nawet traktować komentarze na temat swojego ciała, zachowania czy wyglądu jako komplementy potwierdzające ich "kobiecość". To przekonanie tak silnie w nas zakorzenione, że nawet osoby, które odczuwają niestosowność takiego zachowania, nie wiedzą, że mogą wobec niego wyrazić sprzeciw – uzupełnia.

Rzeczniczka prasowa Centrum Praw Kobiet Joanna Gzyra w rozmowie z Wirtualną Polską potwierdza, że w Polsce często dochodzi do bagatelizowania problemu. – Jego istnienie na poziomie kultury i obyczaju sprawia, że jest trudne do sklasyfikowania pod względem prawnym. W polskim prawie nie ma przepisów wprost dotyczących catcallingu. Osoby chcące dochodzić sprawiedliwości na drodze sądowej mogą próbować ścieżki cywilnej – mówi.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl

Źródło artykułu: WP Kobieta
Wybrane dla Ciebie
Nie kupuj na święta tej ryby. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Nie kupuj na święta tej ryby. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Dorastała w cieniu komunizmu. O śmierci ojca Holland dowiedziała się z gazet
Dorastała w cieniu komunizmu. O śmierci ojca Holland dowiedziała się z gazet
Idealne spodnie dla dojrzałych. Wybór Wachowicz to strzał w dziesiątkę
Idealne spodnie dla dojrzałych. Wybór Wachowicz to strzał w dziesiątkę
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇