Trwa ładowanie...

Ekspertka ds. bezpieczeństwa w internecie tłumaczy, co najmłodsi oglądają na YouTube

"Generalnie część internetowych twórców promuje wartości pod tytułem: najważniejsze są "hajs”, czyli pieniądze, "fejm”, czyli sława, i dalej – w zależności od przekazu – seks jak u Seksmasterki, narkotyki, dobra impreza, wiele partnerek jak w przypadku Popka" – mówi w rozmowie z "Wysokim Obcasami" terapeutka Ewa Dziemidowicz.

Ekspertka ds. bezpieczeństwa w internecie tłumaczy, co najmłodsi oglądają na YouTubeŹródło: 123RF
d1yvaju

Nie ma żadnych wątpliwości, że w ostatnich latach internet zastąpił najmłodszym telewizję. Wszystko wskazuje na to, że wiele nastolatków programy edukacyjne zamieniło na YouTuba, na którym śledzą kanały popularnych w sieci osób. Terapeutka Ewa Dziemidowicz w rozmowie z "Wysokimi Obcasami" tłumaczyła co i dlaczego oglądają w internecie najmłodsi.

Dziemidowicz na co dzień pracuje z dziećmi, młodzieżą i rodzicami w Poradni "Dziecko w sieci” fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. W rozmowie z portalem podkreśla, że najmłodsi tak naprawdę oglądają konkretnych youtuberów z różnych powodów. Dla części młodych ludzi jest to sposób na radzenie sobie z nudą. Inni zaś odczuwają pewnego rodzaju fascynację – bogactwem, sławą i sukcesem, jaki odniosły internetowe gwiazdy.

Zdaniem terapeutki dla rodziców niepokojące powinny być szczególnie treści, jakie przekazywane są przez youtuberów. Za przykład podaje kanał Lorda Kruszwila, który na co dzień w ironiczny sposób naśmiewa się m.in. z bogatych ludzi. Część odbiorów oczywiście rozumie jego przekaz, jednak spora grupa osób traktuje go całkowicie dosłownie. Do tego wszystkiego dochodzą wulgarne czy seksistowskie treści.

d1yvaju

"Generalnie część internetowych twórców promuje wartości pod tytułem: najważniejsze są "hajs”, czyli pieniądze, "fejm”, czyli sława, i dalej – w zależności od przekazu – seks jak u Seksmasterki, narkotyki, dobra impreza, wiele partnerek jak w przypadku Popka czy Cypisa Solo, "artystów”, którzy proponują wulgarne, zseksualizowane treści uprzedmiotawiające kobiety" – mówi Dziemidowicz.

Terapeutka podkreśla, że opisywane zjawisko dotyczy głównie Polski. Dodaje, że europejskie organizacje zajmujące się bezpieczeństwem w sieci nie spotykają się raczej z takim problemem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1yvaju
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1yvaju