Blisko ludziSkąd biorą się zaburzenia seksualne?

Skąd biorą się zaburzenia seksualne?

Skąd biorą się zaburzenia seksualne?
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

05.01.2011 15:31, aktual.: 03.03.2011 11:17

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Kochasz się ostro, delikatnie często lub rzadko. Wszystko jest w porządku, jeśli partner na podobne preferencje. Kiedy jednak okazuje się, że lubi nieco inny seks, zaczynasz zastanawiać się, skąd się biorą upodobania seksualne. Okazuje się, że w dużej mierze mają swoje źródło w przeszłości.

Kochasz się ostro, delikatnie często lub rzadko. Wszystko jest w porządku, jeśli partner na podobne preferencje. Kiedy jednak okazuje się, że lubi nieco inny seks, zaczynasz zastanawiać się, skąd się biorą upodobania seksualne. Okazuje się, że w dużej mierze mają swoje źródło w przeszłości.

Intymne upodobania i obraz idealnego partnera, zaczynają się tworzyć już w dzieciństwie. Maluchy obserwują przede wszystkim swoich rodziców, ich zachowania wobec siebie i relacje. Potem przenoszą to na zabawy w dom. Starsze dzieci słuchają opowieści rówieśników o pierwszych erotycznych doświadczeniach, ale też w sekrecie i wstydliwie szukają informacji na ten temat w gazetach, śledzą je w filmach i na zdjęciach. To dlatego specjaliści przestrzegają przed kontaktem z pornografią w zbyt młodym wieku, kiedy dopiero kształtuje się seksualność. Tak dziecko tworzy własne wyobrażenie relacji damsko-męskich, umiejętność wyrażania uczuć i bliskości. Amerykański naukowiec prof. John Money określił to jako mapę miłości. Najczęściej jednak nie uświadamiamy jej sobie.

Przyszłość zapisana na mapie

Z czasem i nabywanym doświadczeniem oczywiście weryfikujemy owe wyobrażenia, ale mają one na nas większy wpływ, niż mogłoby się wydawać. Od tego, jaką mapę miłości „narysujemy zależy np. jakich partnerów będziemy wybierać. Podświadomie każdego napotkanego mężczyznę porównujemy ze stworzonym przez siebie ideałem. Im więcej cech zgodnych z mapą, tym większe prawdopodobieństwo, że zostanie naszym partnerem. Ten scenariusz oczywiście nie zawsze jest realizowany co do joty. Możemy bowiem wchodzić w relacje z osobami, które mają niewiele cech zgodnym z wdrukowanym wzorem, bo mogą nam czymś imponować, ale, jak przekonuje John Money, na stałe zwiążemy się raczej z kimś, z kim mamy podobne mapy miłości.

Destrukcyjne wzorce

Wszystko jest w porządki, jeśli nasza mapa składa się z dobrych wzorców, bo wychowaliśmy się w kochającej się rodzinie, obserwowaliśmy rodziców, którzy okazywali sobie czułość, wspierali się i ufali. A do tego nie spotkały nas destrukcyjne doświadczenia, typu molestowanie seksualne, przemoc czy traumatyczne lub toksyczne pierwsze związki. Amerykański psycholog twierdzi jednak, że idealna mapa miłości i seksu nie zawsze jest możliwa. Wzorzec uczuciowo-seksualny bywa nieraz zaburzony. Rodzajów rys na owej mapie może być bardzo wiele, w zależności od doświadczeń. Można by je długo wymieniać, są mniej lub bardziej wyraźne. Niektóre utrudniają życie intymne, inne je burzą, czy wręcz uniemożliwiają. Jedną z nich jest hiperfilia, która polega na tworzeniu związków opartych na pożądaniu, a nie miłości. A wtedy z partnerem łączy nas przede wszystkim seks, nie budujemy natomiast głębokich relacji emocjonalnych. Inni moją skłonności do brutalnego seksu. Nie czują podniecenia, jeśli nie ma elementu przemocy, chociażby
delikatnej. Nie wystarcza im normalny seks. Muszą krępować, wiązać, a nierzadko również bić. Może tak się stać, kiedy w dzieciństwie doświadczyliśmy przemocy. Nietypowe zachowania seksualne mogą dotyczyć ludzi każdego zawodu, niezależnie od ich wykształcenia, pochodzenia społecznego czy poziomu intelektualnego.

Seksuolog, Radosław Jerzy Utnik, wyjaśnia, że najważniejsza jest diagnoza konkretnego zachowania: - Może ono wynikać wprost z popędu seksualnego i przyzwyczajenia do bodźców określonego rodzaju, ale może być również wyrazem obaw przed nawiązywaniem związków partnerskich czy nawet obaw przed kontaktami społecznymi z innymi ludźmi. Często przyczyną jest też niska samoocena własnej atrakcyjności seksualnej, może wynikać z nieudanych dotychczasowych doświadczeń w związkach, a może być także wynikiem innych czynników związanych ze sposobem widzenia świata i samego siebie.

Wszelki zaburzenia seksualne, które charakteryzują się dewiacyjnymi, dziwnymi fantazjami i zachowaniami mogą skutecznie niszczyć życie intymne, uniemożliwiać tworzenie szczęśliwego związku. Żeby z nimi skutecznie walczyć, potrzebna jest terapia, której ważnym elementem jest prześledzenie przez psychologa naszej mamy miłości, znalezienia na niej doświadczeń, które wywołały zaburzenie. Tkwią one bardzo głęboko w naszej podświadomości i często w wypartych z pamięci doświadczeniach z dzieciństwa. Dlatego ich leczenie jest takie trudno. Zawsze jednak warto podejmować terapię, bo tylko wtedy pojawia się szansa na szczęśliwy związek.

Jak często przeżywasz orgazm?

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (3)
Zobacz także