Blisko ludziTak chirurg Krzysztofa Krawczyka wspomina piosenkarza. Piękne słowa lekarza

Tak chirurg Krzysztofa Krawczyka wspomina piosenkarza. Piękne słowa lekarza

Krzysztof Krawczyk zmarł po długiej walce z chorobą
Krzysztof Krawczyk zmarł po długiej walce z chorobą
Źródło zdjęć: © AKPA

12.04.2021 09:32

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wiadomość o śmierci Krzysztofa Krawczyka była szokiem dla całego kraju. Teraz piosenkarza wspominają jego bliscy przyjaciele. O artyście w pięknych słowach opowiedział jego lekarz, Maciej Świtoński. Panowie byli przyjaciółmi od ponad 30 lat...

Przyjaźń Krzysztofa Krawczyka i chirurga, Macieja Świtońskiego, zaczęła się - można by powiedzieć - w trudnych okolicznościach. Panowie poznali się bowiem przed ponad trzydziestoma laty, kiedy lekarz pomagał piosenkarzowi po wypadku Buszkowie (województwo kujawsko-pomorskie).

Poważny wypadek

W 1988 roku Krzysztof Krawczyk, jadąc z rodziną Kołobrzegu do Warszawy, miał wypadek. Uderzył rozpędzonym autem w drzewo. Jego żona nie doznała poważniejszych obrażeń, jednak piosenkarz i jego syn mieli mniej szczęścia. Artysta miał uszkodzone kości policzkowe, złamaną szczękę, zwichnięty staw biodrowy, pękniętą żuchwę i złamaną nogę. Z obrażeniami trafił do Szpitala im. Jana Biziela w Bydgoszczy. To właśnie tam poznał Macieja Świtońskiego.

- Miałem dyżur na izbie przyjęć. Nie poznałem Krzysztofa. Miał uraz twarzoczaszki. Poznałem go po głosie. Jednym z dwóch lekarzy, którzy prowadzili jego leczenie był mój ojciec ortopeda. On przez wiele miesięcy leżał w klinice na rehabilitacji, to tam się zaprzyjaźniliśmy - wyznał w rozmowie z "Faktem" lekarz.

Piękne wspomnienie

Chirurg wspomina Krzysztofa Krawczyka jako ciepłego, pełnego empatii człowieka. Jak mówi, piosenkarz był wymarzonym pacjentem, który nigdy nie kwestionował decyzji personelu medycznego i zawsze był pogodny.

Warto dodać, że panowie nagrali razem w późniejszych latach kilka utworów. - Chciałem iść na akademię muzyczną, ale moim rodzicom wydawało się to zbyt ekstrawagancki zawód, więc zostałem lekarzem. Ale nadal komponowałem i grałem - powiedział dziennikowi lekarz.

Panowie po raz ostatni rozmawiali dzień przed Wielkanocą. Jak przyznaje chirurg to była wyjątkowo emocjonalna rozmowa, podczas której przyjaciele podziękowali sobie nawzajem za wszystkie lata znajomości.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (7)
Zobacz także