Tak odkryła romans męża. Wystarczył jeden drobny szczegół

Zdrada często wychodzi na jaw przypadkiem
Zdrada często wychodzi na jaw przypadkiem
Dominika Frydrych

19.01.2023 15:01, aktual.: 29.01.2024 11:58

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Shakira miała odkryć romans Pique dzięki słoikowi z dżemem. To niejedyna historia drobiazgu, który ujawnił zdradę. - Ja nabrałam podejrzeń przez kolory – wyznaje Magda. Z kolei w związku Agnieszki zdrada wyszła na jaw, gdy znalazła w łazience tusz do rzęs.

Media nie milkną na temat kulis rozstania Shakiry i Pique. Ostatnio wyszły na jaw okoliczności ujawnienia niewierności piłkarza, który zdradził piosenkarkę z 22-letnią Clarą Chią Marti. Okazało się, że Shakira miała to odkryć dzięki... dżemowi truskawkowemu. Gdy wróciła do domu po kilkudniowej nieobecności, zauważyła, że ze słoika, który zostawiła w lodówce, ubyło sporo dżemu. Wiedziała, że Gerard nigdy go nie lubił, więc zaczęła nabierać podejrzeń, że ktoś był w ich domu. Shakira wynajęła prywatnych detektywów, którzy potwierdzili jej przypuszczenia.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Historia stała się już wiralem i podbija sieć. "Ja, kiedy dowiedziałam się, jak Shakira odkryła, że Pique ją zdradza" - napisała jedna z użytkowniczek TikToka, a w opublikowanym nagraniu pokazała, jak zaznacza poziom dżemu, oliwy i ostrego sosu.

To, jak zdrada wyszła na jaw dzięki słoikowi dżemu, może rozbawić. Ale w internetowych grupach wiele kobiet dzieli się smutnymi opowieściami, w jak zaskakujący sposób odkryły, że ich mąż lub partner ma kogoś na boku.

Miesiącami romansował z jej przyjaciółką. Zdradził go kolor ubrań

- Ja nabrałam podejrzeń przez kolory – wyznaje Magda (imię zmienione – przyp. red.). Po 10 latach związku stwierdzili z chłopakiem, że najwyższy czas wziąć ślub. Wyprowadzili się z Polski, więc organizacja ceremonii i wesela była utrudniona. Na szczęście Magda mogła liczyć na pomoc Kasi, swojej wieloletniej przyjaciółki. Magda i jej narzeczony stanowili z Kasią i z jej mężem zgraną paczkę.

Po roku znowu przyjechali do Polski. Postanowili urządzić imprezę z okazji pierwszej rocznicy ślubu. Byli znajomi, w tym oczywiście Kasia z mężem. Magda wypiła kilka drinków i poszła spać. Następnego dnia Kasia przyjechała autem po jej męża, mieli wspólnie zrobić zakupy.

- Dwa dni później wyjechaliśmy z powrotem. I wtedy się zaczęło. Czułam, że coś jest nie tak – relacjonuje Magda. Przede wszystkim zwróciła uwagę na ubrania, jakie zaczął kupować mąż. - Zauważyłam, że zaczyna zakładać rzeczy w kolorach, których wcześniej nie znosił. Uwielbiał stonowane odcienie, a nagle wybierał pomarańczowy, seledynowy – wymienia. - To były takie kolory, jakie nosił mąż Kasi.

To był dla niej pierwszy poważny sygnał alarmowy, że dzieje się coś złego. Mąż zapisał się na siłownię i zaczął często wyjeżdżać do Polski pod pretekstem odwiedzin u mamy. W tym samym mieście mieszkała też Kasia z mężem. - Zawsze znalazł wymówkę, żebym z nim nie jechała. Mówił, że wybiera się tylko na kilka dni i niedługo wróci - mówi Magda.

Dopiero później okazało się, że mężczyzna nie zatrzymywał się u matki, za to spotykał się z przyjaciółką swojej żony: - Cały czas czułam niepokój. Dzwoniłam do Kasi i mówiłam, że mój mąż się zmienił, ale odpowiadała, że wymyślam i że on na pewno mnie kocha.

W grudniu przyjechali do Polski na imieniny teścia Magdy. Na imprezie byli też Kasia z Dominikiem. Magda, która miała coraz więcej podejrzeń odnośnie przyjaciółki, próbowała porozmawiać z jej mężem, ale on zupełnie zbagatelizował jej obawy.

Wrócili za granicę. - Byłam tak zdesperowana, że zaczęłam sprawdzać mu telefon, ale nigdy nie widziałam żadnych podejrzanych połączeń ani wiadomości - opowiada Magda. - Byłam pewna, że coś nie gra, ale nie mogłam nic znaleźć. Do tego Kasia nadal ostro zaprzeczała.

Dopiero w lutym jej obawy się potwierdziły. Kiedy mąż zasnął, znów sięgnęła po jego telefon. "Kocham cię, już nie mogę się doczekać, kiedy będziemy razem". Był od Kasi. "Ja też cię kocham i też nie mogę się już tego doczekać" - odpowiedział.

- Jakbym dostała w twarz. A jednocześnie momentalnie mi ulżyło, że jednak nie zwariowałam - wspomina Magda. Obudziła męża i wyrzuciła go z domu. Zadzwoniła też do Dominika. - Zostałam zdradzona i przez moją najlepszą przyjaciółkę, którą znałam od dziecka, i przez męża. Było ciężko, ale otrzepałam się. Teraz mam narzeczonego i dwóch synków, których kocham nad życie - dodaje. - A wszystko zaczęło się od kolorów.

Znalazła w łazience tusz do rzęs. "Wmawiał mi, że należy do mnie"

O ile u Magdy drobny sygnał wzbudził podejrzenia, o tyle u Agnieszki było to jasne potwierdzenie zdrady. Poznała swojego chłopaka w aplikacji randkowej. Długo ze sobą pisali, a mniej więcej w połowie maja zeszłego roku zaczęli się spotykać. Na początku wszystko zapowiadało się dobrze, ale dziewczyna zaczęła widzieć coraz więcej czerwonych flag. - Nie chciał, żebym spotykała się ze znajomymi, nie chciał, żeby zakładała bluzki z dekoltem albo spódniczki - wymienia. Dopiero później zrozumiała, że to przemoc. - Chciał być idealny, na takiego się kreował i tego też oczekiwał ode mnie. A ja go usprawiedliwiałam - dodaje.

Stopniowo zaczęła podejrzewać, że chłopak umawia się z inną. - Słyszałam powiadomienia z Tindera. Zignorowałam to. Tak, wiem, byłam głupia. Ale chciałam wierzyć, że jest ze mną i jest szczery – wzdycha. W końcu spytała go o to wprost: - Skończyło się na kłótni. Przyznał, że ma aplikację, ale z niej nie korzysta, a ja jestem wariatką, która coś wymyśla.

Oznak zdrady było coraz więcej, jednak jej partner za każdym razem stosował gaslighting: wypierał się i zrzucał winę na podejrzliwość Agnieszki. - Po prostu próbował robić ze mnie idiotkę - kwituje.

Wszystko skończyło się po trzech miesiącach pewnego poranka, kiedy szykowała się do pracy. - Poszłam do łazienki i znalazłam w niej tusz do rzęs. Sama mam przedłużane rzęsy i nie korzystam z tuszu. Oczywiście wmawiał mi, że należy do mnie i nie pamiętam, kiedy go tam odłożyłam, że jestem chora psychicznie, że wciąż go oskarżam i powinnam się leczyć - opisuje Agnieszka i dodaje: - Ale ja miałam już dość.

Nietypowe przypadki ujawnienia zdrady? Psycholożka wyjaśnia

- Romans jest często ciosem dla partnera zdradzanej osoby, który może zachwiać jej poczuciem bezpieczeństwa, ale nierzadko wiąże się też z ogromnym napięciem dla osoby, która zdradza - wyjaśnia w rozmowie z WP Kobieta Angelika Szelągowska-Mironiuk, psycholożka i psychoterapeutka. - Osoba zdradzająca czasami dąży więc do redukcji tego napięcia i rozwiązania konfliktu wewnętrznego, choć może wcale nie robić tego świadomie. Taką "funkcję" mogą mieć nietypowe przypadki ujawnienia zdrady.

Ekspertka wspomina też o przykładzie takiej sytuacji. - Zdradzająca kobieta zostawiła na stole otwartą książkę, którą otrzymała od mężczyzny, z którym utrzymywała pozamałżeńską relację. Książka była otwarta na stronie z pikantną dedykacją. Oczywiście mąż znalazł ów prezent i tak dowiedział się o zdradzie żony. Ta kobieta podczas interwencji kryzysowej doszła do wniosku, że chciała, by mąż się o tym dowiedział, bo chciała "ukarać go" za to, że przez długi czas w jej poczuciu była przez niego zaniedbywana i odrzucana, również w życiu seksualnym. Był to wiec swoisty akt agresji - tłumaczy.

Innym powodem "pozostawiania śladów" może być też poczucie, że partner, nawet jeśli się o tym dowie, i tak nie odejdzie. - Czasami dzieje się tak w związkach przemocowych. Osoba, która odkrywa zdradę, tak naprawdę często czuje, że coś w związku "nie działa", więc te drobne oznaki niewierności są jedynie dodatkowym elementem, który sprawia, że sprawa staje się jasna - podkreśla. - Bywa też tak, że pozostawienie po sobie śladów jest efektem roztargnienia i braku przewidywania skutków swoich działań.

Znalazła koraliki w aucie. Po chwili odkryła też długi włos

Z historii wielu kobiet wynika, że zdradzający partnerzy często idą w zaparte. Wiktoria była ze swoim chłopakiem przez trzy lata. Do rozpadu jej związku przyczyniły się koraliki ze zniszczonej bransoletki. - Zobaczyłam je pod fotelem auta. Wmawiał mi, że na pewno należą do mnie – opisuje. - Wyśmiałam go. Wiedziałam przecież, że takich nie noszę. Chwilę później znalazłam też długie blondwłosy na fotelu. Skończyło się ostrą kłótnią i zerwaniem.

Dwa tygodnie później Wiktoria dowiedziała się, kim jest dziewczyna, z którą zdradzał ją partner: - Spotkałam ich razem na mieście, gdy byłam z przyjaciółką. Okazało się, że zna ją ze studiów. Udało mi się znaleźć ją na Facebooku. Napisałam do niej: nie miała pojęcia, że jej chłopak już miał dziewczynę. Mamy kontakt do dziś, a facet został beze mnie i bez niej.

Czy związek po zdradzie może przetrwać?

To, co stanie się ze związkiem po zdradzie, zależy od wielu czynników. - Skrucha partnera, wyznawane wartości moralne, okoliczności zdrady: czy był to jednorazowy przygodny seks, czy długotrwały romans, zaangażowanie emocjonalne w obie relacje – wylicza Angelika Szelągowska-Mironiuk i podkreśla, że możliwa jest również odbudowa związku.

- Kluczowe jest wtedy wzięcie odpowiedzialności za swój czyn osoby, która zdradziła, a także refleksja, co sprawiło, że do zdrady doszło. Osoba, która doświadczyła zdrady partnera musi też w pewnym momencie podjąć decyzję, czy wybacza i próbuje znów zaufać, a zatem nie wypomina w kłótniach zdrady, czy jednak nie jest w stanie tego zrobić. Inaczej związek może stać się toksyczny – zaznacza ekspertka. Zwraca też uwagę na aspekt zdrowotny: - Niezależnie od naszej decyzji, jeśli doszło do seksu z inną osobą, niezbędne jest wykonanie testów na obecność chorób przenoszonych drogą płciową.

Dominika Frydrych, dziennikarka Wirtualnej Polski

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (220)