Zdradzał ją z 22‑letnią asystentką. Wpadł po powrocie z "delegacji"

Zdrada z tą młodszą jest dla kobiet wyjątkowo bolesna - zdjęcie ilustracyjne
Zdrada z tą młodszą jest dla kobiet wyjątkowo bolesna - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Aleksandra Lewandowska

06.10.2023 11:09, aktual.: 08.10.2023 16:15

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

- Córka jest tylko kilka lat młodsza od niej. Nie mogę zrozumieć, jak może żyć w związku z kimś, kto jest praktycznie w wieku jego dziecka - mówi Hanna, którą mąż zostawił dla znacznie młodszej kobiety. Takich jak ona jest więcej.

Choć związki z kilkunasto- bądź nawet kilkudziesięcioletnią różnicą wieku z biegiem lat przestają robić wrażenie na społeczeństwie, kobiety, które zostały porzucone przez mężów lub partnerów dla znacznie młodszych kobiet, podchodzą do tej kwestii zupełnie inaczej. Wiele z nich nie może pogodzić się z faktem, że ich małżeństwo zostało zniszczone przez kobietę, która często jest o połowę młodsza od nich.

"Córka jest tylko kilka lat młodsza"

Jedna z kobiecych grup w mediach społecznościowych. Hanna* wyznała w poście, że mąż zostawił ją dla młodszej kobiety. Z dnia na dzień zażądał rozwodu, a jak się okazało kilka miesięcy później, już wtedy planował zaręczyny z nową partnerką.

- Małżeństwem byliśmy 20 lat. Ponad połowę życia spędziliśmy razem - mówi w rozmowie z WP Kobieta. - O rozwód poprosił z dnia na dzień. Powiedział wprost, że powodem jest inna kobieta, z którą spotyka się już od pewnego czasu. Nie użył jednak słowa "zdrada".

Hanna i jej były mąż mają dwoje dzieci. Córka jest już dorosła, jednak wciąż dzielą się opieką nad synem. Chłopiec na co dzień mieszka z mamą. Weekendy spędza z ojcem.

- Córka jest tylko kilka lat młodsza od niej. Nie mogę zrozumieć, jak może żyć w związku z kimś, kto jest praktycznie w wieku jego dziecka. Córka zresztą do dziś nie może zaakceptować tej sytuacji i z nim nie rozmawia. Syn spędza z nim weekendy, bo tak zadecydował sąd. Nie rozmawiamy jednak na jej temat. Kiedy wraca od ojca, pytam tylko "jak było?" czy "jak spędzili czas?" - dodaje Hanna.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zdradzał, ale nie czuje się winny

Od rozwodu Hanny i jej byłego męża minął rok. Zdążyła już "pogodzić się" z tym, co stało się z ich małżeństwem. Nie jest jednak w stanie stworzyć związku z kimś innym. Jak mówi, 20 lat z jednym człowiekiem to "kawał czasu", o którym nie potrafi ot tak zapomnieć.

- Pogodziłam się, ale nie potrafię wybaczyć mu jednego: zdrady. Zdradzał mnie przez wiele miesięcy, a nie czuje się winny. Rozumiem, że po latach można przestać kogoś kochać, ale nie mogę pojąć, jak można zażądać rozwodu, bo znalazło się inną kobietę i twierdzić przy tym, że wina nie leży po jego stronie - stwierdza Hanna.

Dodaje, że nie ma zamiaru widywać się ani z byłym mężem, ani jego nową partnerką. - Ta dziewczyna ma lekko ponad 20 lat. On ponad 50. Jeżeli ktoś mi powie, że tworzą szczęśliwy związek, nie uwierzę. Nie z taką różnicą wieku. Na początku, kiedy byłam na etapie, że nie mogłam przestać myśleć o tym, że mnie zdradzał, zastanawiałam się, o czym oni rozmawiają. Przecież są na zupełnie innych etapach w życiu. Dziś jednak wiem, że im mniej myślę, tym lepiej dla mnie. Powoli układam życie na nowo - podsumowuje.

"Zdradzał mnie z 22-letnią asystentką"

- Mój mąż zdradzał mnie z 22-letnią asystentką - ujawnia w rozmowie z WP Kobieta Urszula, która rozwiodła się z mężem kilka lat temu.

Przez większą część ich małżeństwa to on zarabiał na rodzinę. Ona zajmowała się domem i dziećmi. W ciągu ostatnich miesięcy ich małżeństwa często wyjeżdżał na "delegacje". Urszula na początku nie podejrzewała, że jego wyjazdy mogą być związane z inną, sporo młodszą kobietą. Zdrada wyszła na jaw po jednym z jego powrotów.

- Nie wiem, czy nie był świadomy, że pachnie damskimi perfumami. Z "delegacji" wrócił tak rozanielony, że zaczęłam czuć, że coś jest nie tak. Często zerkał na telefon i odpisywał na wiadomości, uśmiechając się do ekranu. Kiedy położyliśmy się spać, po prostu się odwrócił - opowiada.

Podejrzewając męża o zdradę, kilka dni później zerknęła w jego telefon. Wtedy zobaczyła wiadomość od jego asystentki-kochanki.

- Nie pamiętam już nawet, co napisała, ale na pewno, że tęskni. Poszłam do niego i zapytałam, ile to już trwa. Najpierw go zamurowało, a potem zaczął odpowiadać na moje pytania. Decyzję o rozstaniu podjęłam bardzo szybko, bo nie wyobrażałam sobie, jak to by miało dalej wyglądać. Mąż wyprowadził się z domu. Jesteśmy po rozwodzie i kontaktujemy się tylko w sprawach dotyczących dzieci. Już po rozstaniu zamieszkał z tą 22-latką. A raczej ona z nim, bo to on wynajmuje mieszkanie - wyjawia w rozmowie.

"Odchodzą i żałują"

Psycholożka Dorota Minta zapytana, dlaczego mężczyźni wiążą się z dużo młodszymi kobietami, tłumaczy: - Tacy mężczyźni mogą pod wieloma względami imponować młodszej partnerce - doświadczeniem życiowym, obyciem czy zasobami finansowymi, bo, nie ukrywajmy, często dotyczy to także tej kwestii. U niektórych jest to związane z instynktem tacierzyńskim. Mężczyzna, który jest już ojcem dorosłych dzieci, marzy o tym, by posiadać jeszcze jedno dziecko.

Sytuacje związane ze zdradą męża, a w szczególności - ze związkiem czy też romansem z młodszą kobietą, są dla partnerek bądź żon bardzo trudne. Co więcej, zdarza się, że mężczyźni, którzy porzucili żony, z czasem żałują, że podjęli taką decyzję.

- Najlepiej byłoby, żeby mężczyźni najpierw zamykali etap w życiu związany z małżeństwem, a dopiero potem wiązali się z kolejną kobietą. Często jest niestety tak, że zdradzają żony z młodszymi partnerkami, a w pewnym momencie odchodzą i żałują. Dlaczego? Pierwszy zachwyt nad młodszą partnerką w końcu mija, a oni zaczynają czuć rozczarowanie, bo okazuje się, że pojawia się zbyt wiele różnic - mówi Dorota Minta.

Dodaje, że niewielu mężczyzn zdaje sobie sprawę, że takie związki wcale nie są proste. - Niekiedy jest tak, że nowa partnerka mężczyzny jest w wieku jego dziecka. W dzisiejszych czasach to przepaść. Kiedy ona ma 20 lat, on 50, różni ich praktycznie wszystko - od stylu życia po sposób rozumienia świata - oznajmia psycholożka.

"Zaczynają czuć, że żyją"

Zdrada i rozstanie nie są dla kobiet łatwe. Coraz częściej zdarza się jednak, że kobiety dopiero po rozstaniu z mężem zaczynają czuć, że żyją. Dorota Minta tłumaczy, że to wtedy uświadamiają sobie, że z mężem łączył je tylko papierek, adres, a (niekiedy) dzieci.

- Porzucenie jest bardzo trudne, a gdy dochodzi do tego zdrada, staje się jeszcze trudniejsze. Kobiety często odbierają to jako przypomnienie, że ich najlepszy czas już się skończył. Dla męża, rodziny i domu zrezygnowały z kariery zawodowej i mają poczucie bycia oszukanymi. Dlatego w takich sytuacjach najlepiej jest poszukać wsparcia - stwierdza Dorota Minta.

- Zdarza się jednak, że po minięciu całej złości i żalu zaczynają czuć, że żyją. Zaczynają się realizować i spełniać marzenia, które miały jeszcze przed małżeństwem. Znam wiele takich kobiet, które po rozstaniu z mężem zdecydowały się np. na założenie bloga. Z czasem uświadomiły sobie, że one na tym wygrały - że są wolne, dosłownie i w przenośni - podsumowuje.

*Imię zmienione na prośbę rozmówczyni.

Aleksandra Lewandowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także