Zdecydowali się na edging. "Przeżyłam najintensywniejszy orgazm"

Ending to sposób na przedłużenie przyjemności
Ending to sposób na przedłużenie przyjemności
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

08.01.2024 21:10, aktual.: 08.01.2024 21:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Alicja nie zdawała sobie sprawy, że może osiągnąć aż taką erotyczną rozkosz. Wszystko zmieniło się, gdy dowiedziała się o edgingu. Choć jej partner początkowo nie wydawał się być fanem tej techniki, szybko przekonał się, że dzięki temu jest w stanie wspiąć się na szczyty swojej przyjemności.

Edging to balansowanie na krawędzi orgazmu. Termin ten odnosi się do momentu, gdy zbliżamy się do szczytu przyjemności seksualnej, ale jednocześnie staramy się go opóźnić. To subtelne tańczenie na granicy ekstazy, które może prowadzić do intensywniejszych doznań i silniejszych przeżyć erotycznych.

Orgazm nie z tej ziemi

Jednym z kluczowych aspektów edgingu jest zdolność do kontroli nad własnym ciałem i reakcjami seksualnymi. Umiejętność opanowania zbliżającego się orgazmu pozwala na przedłużenie przyjemności oraz zbliżenie się do granicy ekstazy, bez przekraczania jej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Podczas gdy dla niektórych osób edging jest formą eksploracji własnej seksualności, dla innych może być także sposobem na poprawę relacji z partnerem. Zdolność do odczuwania i kontrolowania przyjemności może wpływać pozytywnie na związek, wzmacniając intymność i bliskość.

Istnieje wiele technik, które pomagają w osiągnięciu tej umiejętności. Jedną z nich jest kontrola oddechu – świadome spowolnienie i głębokie oddychanie mogą pomóc w zatrzymaniu lawiny przyjemności. Ponadto, praktyki medytacyjne, takie jak mindfulness, mogą poprawić świadomość ciała i umysłu.

Przekonała swojego partnera

Alicja dowiedziała się o edgingu od swoich koleżanek. Polecały jej go zarówno w trakcie stosunku z partnerem, jak i podczas samotnej zabawy.

Gdy zdecydowała się na eksperyment, była zdumiona, że długie oczekiwanie na rozkosz może wprowadzić jej ciało w stan tak intensywnego podniecenia. Po tych doświadczeniach, postanowiła podzielić się swoją wiedzą z partnerem.

Początki były trudne. 31-latka wspomina, że jej partner nie był zbyt cierpliwy, gdy chodziło o odwlekanie momentu kulminacyjnego. Jednak obietnica intensyfikacji orgazmu była na tyle kusząca, że nie chcieli się poddawać. Kiedy nauczyli się, jak kontrolować swoje ciała i opanowali tę technikę, efekty okazały się warte wysiłku.

- Kiedy się udało, przeżyłam najintensywniejszy orgazm w swoim życiu. Zarówno ja, jak i partner już po stosunku zdecydowanie dłużej czuliśmy się pobudzeni. Mój nastrój był wręcz euforyczny - zdradziła.

Od teraz technika "przedłużania przyjemności" stała się integralną częścią ich życia seksualnego, która przynosi jej i jej partnerowi wiele satysfakcji.

- Próbowanie nowych rzeczy może wnieść wiele dobrego, ale ważne, by nie towarzyszył temu przymus - podkreślała w rozmowie z Wirtualną Polską seksuolożka, psycholog i certyfikowana psychoterapeutka poznawczo-behawioralna Joanna Światła.

Podkreślała, że szczerość, otwartość i stworzenie bezpiecznej przestrzeni mogą realnie wpłynąć na nowy wymiar bliskości, zacieśnienie więzi z partnerem, a także na dużo większą satysfakcję z życia seksualnego.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was! Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (67)
Zobacz także