"Nikt nie powinien ich nosić". Podolog wskazała najgorsze buty

Polki noszą te buty na potęgę. Podolog ostrzega
Polki noszą te buty na potęgę. Podolog ostrzega
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Aleksandra Lewandowska

03.07.2024 08:03, aktual.: 05.07.2024 12:19

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

- Baleriny nie są niestety dobrym obuwiem dla naszych stóp. To obuwie, które ma cienką podeszwę i utrzymuje się na naszych stopach w nieodpowiedni sposób - mówi w rozmowie z WP Kobieta podolog Joanna Janicka. Radzi, na co zwracać uwagę, jeżeli nie wyobrażamy sobie życia bez tych butów.

Klasyczne, bez palców, przezroczyste lub na koturnie. Sezon wiosenno-letni 2024 roku należy pod względem obuwia do balerin, które przejęły ulice i ponownie stały się ulubionym dodatkiem do stylizacji. I choć z pewnością warto zwracać uwagę na trendy, największą powinniśmy poświęcić zdrowiu. W tym przypadku - zdrowiu naszych stóp.

Podolog ostrzega przed balerinami

Podolog Joanna Janicka od razu podkreśla w rozmowie z WP Kobieta, że baleriny, choć piękne i modne, nie są odpowiednim obuwiem dla naszych stóp. Mało kto skupia się jednak na tym, jak bardzo negatywnie mogą wpłynąć na zdrowie i wygląd naszych stóp.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

- Panie, które na co dzień noszą baleriny i je lubią, z pewnością nie będą zadowolone, ale baleriny to niebezpieczne obuwie. Ich budowa nie pozwala w odpowiedni sposób dla naszej biomechaniki przemieszczać się i pracować na stopach. Tak naprawdę nikt nie powinien ich nosić - czy jest to osoba ze zdrowymi stopami czy z zaburzoną biomechaniką - tłumaczy.

Jak dodaje, prawidłowo dobrane obuwie powinno posiadać minimum 0,5 cm podeszwy i od 3,5 do 4 cm podwyższenia. Nie powinno ściskać palców i dotykać płytki paznokciowej. Powinno być natomiast regulowane bądź zapinane w okolicach kostki.

- Bardzo cienka podeszwa balerin sprawia, że nie mogą one amortyzować przeciążeń podczas chodzenia. Krótko mówiąc, przeciążamy wówczas stawy i kości, nie tylko w okolicach stóp. Przeciążamy także kolana, biodra i kręgosłup - zaznacza Janicka.

Odciski, otarcia i zaburzona biomechanika

Koncentrując się na cienkiej podeszwie oraz tym, że baleriny nie wpływają niestety pozytywnie na biomechanikę chodu, Joanna Janicka tłumaczy, jakie może mieć to konsekwencje. Choć większość z nas się z nimi zmaga, wciąż stawiamy na to obuwie.

- Sama podeszwa w balerinach może przeciążać skórę na stopach. Bez odpowiedniej amortyzacji skóra będzie narażona m.in. na nadmierne rogowacenia, czyli powstawanie odcisków, otarć czy pęcherzy - mówi Joanna Janicka.

- Skupiając się na wpływie balerin na biomechanikę chodu, numerem jeden jest to, że będzie ona zaburzona. Mówimy tu przede wszystkim o braku odpowiedniej stabilizacji stóp podczas chodzenia, ale także braku przytrzymywania obuwia na stopie - tłumaczy.

- Kiedy nosimy baleriny, często podciągamy palce do góry, by przytrzymać obuwie w trakcie wykonywanych kroków. Co z tym idzie - wykonujemy wtedy wymuszony ruch, który jest niezgodny z naszą biomechaniką. Ciągła praca palucha i podnoszenie go do góry, by przytrzymać obuwie na stopie, traumatyzuje płytkę paznokciową, która jest cały czas dotykana i drażniona przez wewnętrzną część obuwia - oznajmia w rozmowie z WP Kobieta.

Negatywny wpływ na paznokcie i naskórek

- Wszystko to, o czym mówimy, może powodować liczne stany chorobowe w obszarze paznokci. Wśród nich, onycholiza, czyli odwarstwianie się płytki paznokcia od łożyska, które może prowadzić do wkręcania się płytki paznokciowej i jej wrastania w wały okołopaznokciowe. To będzie z kolei prowadziło to stanów zapalnych. W najlepszym wypadku paznokcie staną się pogrubiałe i zmienione kolorystycznie - zaznacza Janicka.

W kwestii podeszwy stóp, podkreśla brak amortyzacji oraz odpowiedniej stabilizacji.

- Może to prowadzić do hiperkeratozy, czyli nadmiernego rogowacenia naskórka. Oprócz samych zmian na naskórku i paznokciach, może to niestety doprowadzić do głębszych stanów chorobowych - zakażeń bakteryjnych i grzybiczych - dodaje.

Jak tłumaczy, w balerinach, czyli obuwiu w pełni zabudowanym, w przestrzeniach międzypalcowych jest po prostu ciepło. Nie ma tam więc dostępu do świeżego powietrza, co równa się z tym, że stworzymy idealne warunki do rozwoju infekcji bakteryjnych czy grzybiczych. Przez wilgoć i ścisk palców w przestrzeniach międzypalcowych, może dochodzić do maceracji naskórka, czyli jego optycznego zabielenia, wiążącego się także z nieprzyjemnym zapachem oraz pęknięciami.

- Musimy zaznaczyć, że takie stany nie znikną niestety wraz ze ściągnięciem obuwia. Będą wymagały odpowiedniej terapii, aby przywrócić stopy do zdrowia - oznajmia.

To nie tylko stopy i paznokcie, a kolana

Choć zapewne mało kto ma tego świadomość, noszenie balerin wpływa również na kolana. Te mogą zacząć nas boleć przez wspomniany już brak amortyzacji. Wraz z zaburzoną biomechaniką chodu, w takim obuwiu ból będzie się tylko nasilał.

- W przypadku bólu stóp bądź kolan, należy udać się do ortopodologa, który zajmuje się wyrobieniem specjalnych wkładek. Po przeprowadzeniu odpowiednich badań, indywidualnie dobierze wkładki ortopedyczne, które nie tylko pozwolą prawidłowo pracować naszemu narządowi ruchu, ale także zmniejszą bądź zniwelują objawy bólowe w przeciążonych miejscach - mówi Joanna Janicka.

- Należy jednak pamiętać, że problemy wynikające z zaburzeń biomechaniki chodu nie zaczną ustępować po kilku dniach od noszenia wkładek. To proces, który wymaga czasu. Wkładki powinny być też aktualizowane i dopasowywane do naszych stóp cyklicznie - dodaje.

Wkładki ortopedyczne nie będą jednak w odpowiedni sposób trzymały stóp w balerinach. Jak mówi Joanna Janicka, wyrabia się je głównie do pełnego obuwia, np. sportowego, które trzyma nogi w kostkach. Jest wiązane i nie ściska palców.

Jeżeli chcemy nosić baleriny...

Joanna Janicka podsumowuje w rozmowie z WP Kobieta, że choć nie wszystkie baleriny są złe, nie jest to odpowiednie obuwie dla człowieka pod względem podologicznym.

- Jeżeli miałybyśmy już wybierać takie obuwie, jako podolog na pewno zwróciłabym uwagę na grubość podeszwy. Ma być ona jak najgrubsza, żeby dobrze amortyzowała nasze stopy, a pięta znajdowała się powyżej przodostopia - mówi.

- Najlepiej wybierać baleriny, które z przodu są zaokrąglone - nie szpiczaste, ponieważ takie nie dociskają nam palców. Powinny być wykonane z przewiewnego materiału. Dobrze, żeby posiadały także pasek podtrzymujący na wysokości śródstopia - radzi.

Aleksandra Lewandowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Zapraszamy na grupę na Facebooku - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (232)
Zobacz także