Trwa ładowanie...

Feminoteka w akcji przeciwko przemocy domowej wobec kobiet. Przypomina wystawę Muzeum Dowodów Rzeczowych

Na instagramowym profilu fundacji Feminoteka opublikowane zostało zdjęcie i wpis, które były częścią lipcowej wystawy Muzeum Dowodów Rzeczowych w TR Warszawa. Post zawiera poruszającą historię Polki, która regularnie doświadczała aktów przemocy. Feminoteka udostępniła ją w ramach akcji "16 dni przeciwko przemocy ze względu na płeć".

Share
Przemoc domowa wobec kobiet 
Przemoc domowa wobec kobiet Źródło: Pexels
d2mjx73

Muzeum Dowodów Rzeczowych to projekt autorstwa dwóch artystek z Łotwy – Laury Stašāne oraz Jany Jacuki, który miał swoją odsłonę również w Polsce. Kobiety na zaproszenie TR Warszawa przygotowały wystawę, w której zaprezentowano przedmioty oraz historie Polek, które doświadczyły przemocy domowej.

Wydarzenie zorganizowane zostało w ramach Baltic Transfer* Festival oraz cyklu wydarzeń skoncentrowanego wokół praw kobiet pt. "Nigdy nie będziesz szła sama". Polską edycję wystawy wsparły dwie fundacje, które zajmują się przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet. Były nimi Autonomia oraz Feminoteka. 

Artystki z Łotwy opowiedziały wstrząsające historie Polek

Teraz fundacja Feminoteka w ramach projektu "16 dni akcji przeciwko przemocy ze względu na płeć" postanowiła odświeżyć na swoim profilu na Instagramie jeden z eksponatów z lipcowej wystawy w TR Warszawa oraz opublikować historię kobiety, nad którą znęcał się partner. 

d2mjx73

"Kiedy pierwszy raz rzucił we mnie jakimś przedmiotem (chyba to był widelec), nie mogłam uwierzyć, że to prawda. Ale potem zachowałam kilka owoców, którymi rzucił we mnie z całej siły, kiedy prosiłam go o zmianę zachowania. Nasze rozmowy zamieniały się w krzyk w momencie, kiedy on zaczynał zwracać się do mnie wulgarnie, lżyć, wyzywać. Często za plecami. Stojąc za mną, sączył "Ty kurwo", "Spierdalaj szmato". Krzyczałam "Nie wolno Ci tak do mnie mówić", wtedy rzucał z całej siły różnymi przedmiotami. Tym, co miał pod ręką. Gdybym się nie usunęła, w ostatniej chwili nie uchyliła, dostałabym w twarz, w oko, w okulary" – czytamy na profilu Feminoteki pod zdjęciem, ukazującym dwa nadpsute owoce. 

Feminoteka opublikowała fragment wystawy, który wyciska łzy

"Po takich sytuacjach miałam wiele razy zawroty głowy, napady lęku, utratę równowagi. Któregoś dnia przyjechało pogotowie i zabrało mnie do szpitala. W karcie szpitalnej zapisano: "reakcja na silny stres po kłótni małżeńskiej". Innym razem, po rzuceniu we mnie kubkiem czy jabłkiem - nie pamiętam dokładnie - straciłam równowagę i upadając, złamałam sobie ząb. Nie, jego już przy tym nie było. Nie, on przecież bezpośrednio mnie nie popchnął. (…) Minęły już 3 lata, odkąd się wyprowadził. Wracam powoli do siebie. Od 3 lat nie upadłam, nie straciłam równowagi" – przekazuje Feminoteka w imieniu kobiety. 

Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Chętnie poznamy wasze historie, podzielcie się nimi z nami i wyślijcie na adres: wszechmocna_to_ja@grupawp.pl.

Katarzyna Grochola o byłym partnerze-przemocowcu: "Dziś ten człowiek pracuje w TVP"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2mjx73
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2mjx73
d2mjx73