Trwa ładowanie...

Karolina Korwin Piotrowska dostawała groźby. "Bałam się wyjść z domu"

Karolina Korwin Piotrowska postanowiła opowiedzieć w mediach społecznościowych o trudnych przejściach z hejterami. Dziennikarka wspomniała, do czego doprowadzili ją anonimowi internauci. Przyznała też, że okrutne wiadomości otrzymuje do dziś.

Share
Karolina Korwin Piotrowska była ofiarą hejterówKarolina Korwin Piotrowska była ofiarą hejterówŹródło: AKPA, fot: AKPA
d3vg1hl

Karolina Korwin Piotrowska opowiedziała, o jakich przeżyciach przypomniała jej książka Mai Staśko. Młoda aktywistka postanowiła opisać swoje doświadczenie z hejtem. Korwin Piotrowska przyznała, że sama również musiała stawić czoło nienawistynym wiadomościom od osób, które zaczęli wysyłać pod jej adresem groźby. Sprawa wyglądała bardzo poważnie. Dziennikarka wciąż mierzy się z podobnymi zaczepkami, choć obecnie dostaje ich mniej.

Karolina Korwin Piotrowska była ofiarą hejterów

Dziennikarka wspomniała sytuację sprzed kilku lat, kiedy jeden z blogerów między słowami stwierdził, że Korwin Piotrowska była winna śmierci Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, który został zamordowany w 2019 roku. Wpis mężczyzny zapoczątkował lawinę hejtu, który przyjmował bardzo skrajną postać.

Karolina Korwin Piotrowska była ofiarą hejterów

Musiałam na kilka dni wyprowadzić się, bo bałam się wyjść z domu, a hejterzy pisali: Wiem, gdzie mieszkasz. I dawali zdjęcie mojego domu. Przypomniałam sobie kilkumiesięczny lincz po tym, kiedy nie spodobał mi się jeden film i napisałam o tym. Przypomniałam sobie lincz po publikacji mojej ostatniej książki, zakończony wizytą u specjalisty i lekami. Przypomniałam sobie kilkanaście w ostatnich kilku latach wizyt na policji, u prawników, notariuszy, wydane pieniądze, te długie rozmowy, co z tym można i czy w ogóle da się zrobić. A z czym? Na przykład z groźbami. Karalnymi. Obietnicami pobicia i gwałtu zilustrowanym zdjęciem penisa. Obietnicami spalenia psów zilustrowanym screenami artykułów o spaleniu mojego mieszkania. I to zdanie od policjanta: pani Karolino, czy pani musi to robić?

Karolina Korwin Piotrowska

Nie był to jednak pierwszy, i niestety pewnie nie ostatni raz, gdy dziennikarce przyszło się zmierzyć z podobną sytuacją. Korwin Piotrowska komentuje całość w dosadnych, choć prawdziwych słowach.

"To wszystko dlatego, że ośmielam się mieć własne zdanie i nie boję się mówić"

Karolina Korwin Piotrowska zwraca uwagę, że internetowi hejterzy obierają sobie za cel osoby, które nie boją się wyrażać własnego zdanie. Aby pokazać, że nie zgadzają się z ich poglądami, atakują w okrutny sposób.

"Nigdy nikomu nie groziłam śmiercią, a dostaję średnio 2-3 takie groźby tygodniowo. To lajcik, kiedyś było kilkadziesiąt dziennie. Wiecie, jak się czuje człowiek, któremu groza śmiercią? Piszą, ze nigdy nic nie zrobił samodzielnie? Że jest niezdolnym g*****? Że bierze łapówki? Że powinno się dla niego otworzyć Auschwitz?" - retorycznie pyta dziennikarka.

Wracając do książki Mai Staśko, Karolina Korwin Piotrowska przyznaje, że doskonale rozumie, przez co przechodziła aktywistka. Dodaje, że takie sytuacje są dla niej bolesną codziennością.

Zapraszamy na grupę FB - #Wszechmocne. To tu będziemy informować na bieżąco o terminach webinarów, wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!

Karolina Korwin Piotrowska o czytelniczkach i bohaterkach swojej książki: "Widziałam łzy, słyszałam trzęsące się głosy"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3vg1hl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3vg1hl
d3vg1hl