ycipk-3jqqj5

Kiedy dziecko zostaje kumplem. Parentyfikacja nie dotyczy tylko rodzin dysfunkcyjnych

Odbijając się od medialnego szumu wokół zdjęć, na których 15-letni Allan Krupa zaciąga się papierosem, podczas gdy jego mama Edyta Górniak siedzi w pobliżu, zastanawiamy się nad mroczną stroną rodzicielstwa bliskości.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W zeszłym roku Edyta Górniak wróciła z synem do Polski po dwóch latach w Los Angeles.
W zeszłym roku Edyta Górniak wróciła z synem do Polski po dwóch latach w Los Angeles. (East News)
ycipk-3jqqj5

Tabloidy to fascynująca lektura. Ileż to sensów można wyczytać między pozornie prostymi komunikatami. Ileż z maestrią wbijanych szpil. W dodatku zamiast igieł kuśnierskich, w tabloidach używa się raczej zestawów do akupunktury.

Studium przypadku: W czwartek syn Edyty Górniak i Dariusza Krupy, niejaki Allan, świętował urodziny. Konkretnie: 15. Towarzystwo? Mama i znajomi mamy.

To wciąż za mało, żeby wylądować na okładce "Super Expressu", tak się jednak składa, że paparazzi złapali nastolatka na samotnym papierosie przed restauracją.

ycipk-3jqqj5

"Sensację" miał wzbudził fakt, że piosenkarka pozwala synowi palić, o czym miało świadczyć to, że pozwalała mu wychodzić na zewnątrz w trakcie przyjęcia. Jak to w tabloidach, okazało się, że żadnej sensacji nie ma.

Górniak bynajmniej nie przyklaskuje raczkującemu nałogowi syna, który napisał na Instagramie: "Oj już nie wypominajcie mi wczorajszego wieczoru. Mama wystarczająco suszyła mi głowę za ten urodzinowy 'parowóz'".

"Allanek przez cały wieczór przytulał się do mamy. A gdy się nie przytulał, wymykał się z restauracji na papieroska", "Młodzian zaciągał się jak stary palacz", "Urodzinowy tort był nietypowy – kubełek skrzydełek i hamburgery z marcepana".

Dziennikarz wykazał się dyskretną perfidią, konsekwentnie tytułując chłopaka "Allankiem", zaś Edytę "mamą". Całkiem jak gdyby opisywał niedojrzałą kobietę i jej dorastającego syna, ale młodą matkę, która zabiera przedszkolaka na gofry (pardon – hamburgera z marcepanu).

ycipk-3jqqj5

Nie da się ukryć, że Allan i Edyta to w polskim show-biznesie nietypowe duo. Z jednej strony wzór samotnej matki, która walczyła z wieloma przeciwnościami, żeby zapewnić synowi spokojne dzieciństwo z dala od oczu ciekawskich.

Jednocześnie zdaje się, że szanuje pasje i wybory syna. Wśród współczesnej, medialnej arystokracji na topie są raczej szkoły co najmniej prywatne, a najlepiej - międzynarodowe. Niewielu celebrytów zdecydowałoby się, tak jak Górniak, na posłanie dziecka do szkoły wojskowej.

Z drugiej strony Edyta i Allan przerzucają się w social mediach rzewnymi wyznaniami miłości. Piosenkarka zagłaskuje i zacałowuje coraz starszego syna, a na domiar dzieli się tym z fanami.

Przyjaźń i kochanie

Na jej Instagramie można przejrzeć album "My love". Zawartość? Nastoletni Allan śpi na kolanach mamy, Allan śpiewa w chórze szkolnym, Allan wraca ze szkoły kabrioletem, Edyta śledzi trasę samolotu Allana online, Edyta całuje Allana, Edyta rzuca się na Allana na parkingu podziemnym. Łącznie kilkadziesiąt kadrów i filmików.

ycipk-3jqqj5

Nie żebym wyciągała daleko idące wnioski na podstawie aktywności celebrytki w mediach społecznościowych i kilku zdjęć z "Superaka". Tym niemniej obserwacja relacji matka-syn z boku to ciekawy przyczynek do zastanowienia się nad tym, jak to jest z tą bliskością w przypadku dojrzewających dzieci.

Ciepły wychów

Rodzicielstwo bliskości miało być odpowiedzią na praktykowany przez lata "zimny wychów". To idea oparta na założeniu, że dostępni emocjonalnie i wrażliwi rodzice kształtują u dziecka bezpieczny styl przywiązania. Co to oznacza? Przede wszystkim umiejętność budowania zdrowych relacji z ludźmi w dorosłym życiu. W olbrzymim uproszczeniu, rodzicielstwo bliskości polega na zaspokajaniu potrzeby emocjonalnych dziecka, dużej empatii i uważności.

O to, czy można w ogóle być "za blisko" z własnym dzieckiem, pytam psycholożkę i psychoterapeutkę Katarzynę Kucewicz.

ycipk-3jqqj5

- Rodzice często opacznie rozumieją ideę bliskości. Jasne, ma wymiar emocjonalny i fizyczny, ale nieodzowne jest też zachęcanie do samodzielności i stopniowe "przecinanie pępowiny". Bliskość ma zapewniać poczucie bezpieczeństwa, a nie uzależniać – zaznacza Kucewicz.

Oczywistym jest, że innego rodzaju bliskości potrzebuje 10-latek, a innego 15-latek. Problem polega na tym, że niekiedy trudno ustalić granicę od której powinniśmy zacząć traktować potomstwo mniej jak dzieci, a bardziej jak dorosłych.

Zdaniem Kucewicz, jeśli rodzic ma wątpliwości w tej kwestii, bezpiecznie jest ustalić za cenzus 18 urodziny. Nie chodzi oczywiście o to, żeby zmienić nastawienie do dziecka z dnia na dzień. Prawna pełnoletniość to najwyższy czas na zaakceptowanie faktu, że rodzic nie ma już prawa ingerować w życie i decyzje dziecka. Może jedynie doradzać. Chorobliwa chęć "uchronienia" dziecka przed błędami najzwyczajniej w świecie się nie sprawdza.

- Kiedy dzieci zaczynają dojrzewać wielu rodziców z bliskości, której jak powietrza potrzebuje małe dziecko, płynnie przechodzi w relacje kumpelskie. Najczęściej robią tak matki. W odczuciu samego dziecka może się to wydawać idealnym układem. W końcu mama-przyjaciółka to ktoś, z kim można fajnie spędzić czas, a koledzy i koleżanki mające surowych - czy po prostu poważnych - rodziców, zazdroszczą. Tyle że takie podejście może wypaczyć młodego człowieka. Jeśli nastolatek staje się powiernikiem i przyjacielem, traci poczucie bezpieczeństwa i oparcie w rodzicu. Matka-kumpela przestaje być w jego życiu "tą starszą i mądrzejszą". W końcu nastolatek jest traktowany jako równorzędny partner, nie ma do kogo zwrócić się ze swoimi problemami – wyjaśnia psychoterapeutka.

Zamiana ról

Często relacje kumpelskie z dzieckiem zamieniają się w to, co psychologia nazywa parentyfikacją, czyli przejęciem przez dziecko funkcji dorosłego, czasem wręcz "bycia rodzicem dla własnego rodzica". Pierwszym skojarzeniem z taką konfiguracją są, nie bez powodu, rodziny dysfunkcyjne.

ycipk-3jqqj5

Kiedy rodzic uzależniony, np.od substancji psychoaktywnych, nie jest w stanie zatroszczyć się o siebie, zaczyna się nim zajmować dorastające w cieniu nałogu dziecko. Do takich sytuacji może też dochodzić w rodzinach wielodzietnych, kiedy np. najstarsze dziecko musi opiekować się gromadą innych dzieci i wypełniać obowiązki domowe niedostosowane do jego wieku.

Jednak parentyfikacja nie zdarza się wyłącznie w rodzinach, w których rodzice z różnych powodów nie są w stanie należycie opiekować się potomstwem. W przypadku parentyfikacji emocjonalnej, dziecko nie opiekuje się rodzicem w sensie fizycznym ani nie jest obarczone nadmiarem obowiązków. Najczęściej jest traktowane jak dorosły i, podobnie jak dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, przedwcześnie dojrzewa, niejako z przymusu.

- Takie dzieci w dorosłym życiu mają tendencje do brania na siebie odpowiedzialności za rzeczy, za które odpowiedzialności brać nie powinny. Często dręczy je poczucie winy. Miewają przekonanie, że mogą liczyć tylko na siebie. A to rodzi chroniczny stres – wylicza Katarzyna Kucewicz.

W przesadną bliskość z własnym dzieckiem można się uwikłać zupełnie nieświadomie. Z doświadczenia psychoterapeutki wynika, że często dzieje się tak, kiedy kobiety zostają same z dziećmi bez większego wsparcia ze strony osób trzecich. Rozgoryczone po rozstaniu, rozdarte między pracą a domem i osamotnione, zaczynają rozmawiać z dzieckiem, jak z najlepszym przyjacielem.

Wbrew pozorom na bycie powiernikiem problemów własnych rodziców często nie są gotowe nawet 17- czy 18-latki, a co dopiero młodsze osoby. To sytuacja o tyle skomplikowana, że dziecko samo raczej nie zaprotestuje. Paradoksalnie, może odebrać ten nowy rodzaj traktowania, jako rodzaj wyróżnienia i aneksji do "świata dorosłych".

- Mądry rodzic wychowuje dziecko nie dla siebie, ale dla świata. Nie traktuje go, jako przedłużenia siebie - a tym bardziej - swojej własności. Nawet dla nastolatka powinien być w pierwszej kolejności oparciem i doradcą, nie znajomym. I nie ma to nic wspólnego z byciem "wyluzowaną mamą" – podsumowuje Katarzyna Kuncewicz.

Przeczytaj także:

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Kobieta
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-3jqqj5