Blisko ludziMałgorzata Borysewicz krytykuje "rzepiary". Uczestniczka programu "Rolnik szuka żony" mówi ostro o zdjęciach w rzepaku

Małgorzata Borysewicz krytykuje "rzepiary". Uczestniczka programu "Rolnik szuka żony" mówi ostro o zdjęciach w rzepaku

"Rzepiara" - nowy trend na sesję wśród influencerek
"Rzepiara" - nowy trend na sesję wśród influencerek
Źródło zdjęć: © Getty Images

07.06.2020 13:02, aktual.: 01.03.2022 13:22

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Gwiazdy takie jak Julia Wieniawa czy Kasia Cichopek uległy trendowi na robienie sesji zdjęciowych w rzepaku. Ich postawy nie pochwala Małgorzata Borysewicz.

Pola kwitnącego rzepaku wyglądają bajkowo. Urok żółtych kwiatów doceniły gwiazdy i influencerki, które dostrzegły w nich potencjał, stwierdzając, że będą doskonałym tłem na artystyczne sesje zdjęciowe. Trend fotografowania się w rzepaku zyskał na popularności do tego stopnia, że osoby, które mu ulegają, zaczęto nazywać mianem "rzepiar".

Małgorzata Borysewicz ostro o "rzepiarach"

Wśród osób publicznych, które publikowały na swoich profilach na Instagramie zdjęcia w rzepaku, znalazły się między innymi Julia Wieniawa, Kasia Cichopek i Marcelina Zawadzka. Pomysł takich sesji skrytykowała jednak uczestniczka programu "Rolnik szuka żony" – Małgorzata Borysewicz. W rozmowie z portalem "Plejada" zdradziła, co o tym myśli.

"Jeśli taka sytuacja dzieje się za zgodą rolnika, że ktoś przyjeżdża i chce sobie zrobić sesję, a właściciel pola wyraża na to zgodę to jak najbardziej tak, bo to jest własność rolnika i on został o tym poinformowany" – zauważyła. "My jesteśmy tak wychowani, że plon, który hodujemy na naszym polu to nasz chleb. Wartość dla nas nieoszacowana. Nie powinno się tego niszczyć, bo to jest po prostu wandalizm" – mówiła.

O ile jedna osoba robiąca sobie selfie na skraju pola nie stanowi problemu, o tyle w targnięcie do jego środka z pełnym sprzętem fotograficznym, autem czy motocyklem bez zgody rolnika jest po prostu niedopuszczalne i może uszkodzić plon.

"Trzeba się liczyć z tym, że to jest nasza szkoda, szkoda rolnika i nie tylko finansowa, ale również ma to dla nas wartość bardziej sentymentalną" – dodała Małgorzata Borysewicz.

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (97)
Zobacz także