Blisko ludzi"Nie muszę się tłumaczyć z wydatków" – mówi mąż Klaudii. Czy na pewno?

"Nie muszę się tłumaczyć z wydatków" – mówi mąż Klaudii. Czy na pewno?

"Nie muszę się tłumaczyć z wydatków" – mówi mąż Klaudii. Czy na pewno?
Źródło zdjęć: © Getty Images

26.10.2019 16:26, aktual.: 26.10.2019 19:01

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Klaudia martwi się, że jej mąż, który zarabia trzy razy więcej niż ona, przepuszcza pieniądze. – Nie mamy większych wydatków, więc gdzie one są? – zastanawia się. – Od kiedy kobiety zaczęły wnosić materialny wkład do związku, cały układ się zmienił. Pojawiło się wiele nowych kwestii i związanych z nimi emocji oraz problemów – twierdzi psycholog Paulina Mikołajczyk.

Klaudia i Patryk (imiona bohaterów zostały zmienione) są razem od czterech i pół roku. Od pięciu miesięcy po ślubie. Wynajmują mieszkanie, oboje pracują na etacie. Patryk zarabia naprawdę dobrze – miesięcznie ok. 10 tys. zł na rękę. Klaudii pensja jest trzykrotnie niższa. Mieszkają w dużym polskim mieście, ale nie w Warszawie. Cena najmu – przystępna. – Ludzie myślą, że śpimy na pieniądzach, bo nie wydajemy na dzieci, nie mamy kredytu, nie podróżujemy, a Patryk jeździ samochodem służbowym. Tak niestety nie jest – przyznaje Klaudia.

Jak więc jest?

Gdy się wejdzie do ich mieszkania, można odnieść wrażenie, że dopiero co się wprowadzili. Dwa pokoje są zagracone, pełne mebli, sprzętów różnego rodzaju i bibelotów. Ściany i sufity aż proszą się o odświeżenie. W oknach brakuje firanek. Kuchnia do odnowienia. Co jest grane? Klaudia: – Już dawno mieliśmy zrobić remont, ale mamy problem z dwiema kwestiami. Pierwsza to brak czasu. Druga to pieniądze.

Jak to możliwe? Klaudia i Patryk mają dwa oddzielne konta, na które wpływają ich pensje. Po ślubie nie założyli wspólnego konta. Nie mają też rozdzielności majątkowej. Umówili się, że będą "sprawiedliwie dzielić się opłatami", a reszta wyjdzie w praniu. Raz ona płaci rachunki, raz on. Raz ona robi zakupy, raz on. Gdy wypada jakiś większy wydatek, zwykle bierze go na siebie Patryk, bo zarabia więcej.

– Nigdy nie chcieliśmy brać kredytu – opowiada Klaudia. – Ponieważ zarabiamy nie najgorzej, uzgodniliśmy, że będziemy odkładać na mieszkanie. Ja mam konto oszczędnościowe i Patryk miał mi przelewać nadwyżki. Sęk w tym, że zrobił jeden przelew zaraz po ślubie, a potem żadnych nadwyżek i przelewów już nie było.

Klaudia zwróciła uwagę, że coś jest nie tak, gdy uświadomiła sobie, że: mieszkają w brzydkim, zagraconym, niewyremontowanym mieszkaniu; ubierają się głównie w second handach; jedzenie kupują w dyskontach; nie mają kaprysów typu spontaniczny lot na Seszele itp. – Pomyślałam, że może Patryk odkłada na swoim koncie. Zapytałam go o to któregoś dnia, na co on odparł, że w zasadzie to prawie nic nie odłożył. Nie mogłam w to uwierzyć! Jak to możliwe? Zaczęłam drążyć, gdzie są te pieniądze, ale Patryk tylko się wkurzył. Najpierw powiedział, że rozeszły się na życie, a potem stwierdził, że nie będzie się tłumaczył.

Rozstają się przez pieniądze

Klaudia i Patryk nie są jedynym kłócącym się o pieniądze małżeństwem. Z analiz przeprowadzonych na zlecenie Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej z 2016 roku wynika, że w Polsce o finanse sprzecza się co piąta para. Co trzecia z ich powodu rozważa rozstanie.

Klaudię najbardziej przerażało, że Patryk musi mieć przed nią jakieś sekrety. Zaczęła podejrzewać najgorsze: że ma kogoś, na kogo te pieniądze wydaje. Albo ma długi. On za takie sugestie śmiertelnie się na nią obrażał. Ale gdy próbowała coś ustalić, czuł się atakowany i twierdził, że nie musi się tłumaczyć z każdej zarobionej i wydanej złotówki.

Czy rzeczywiście nie musi? Psycholog Paulina Mikołajczyk z Centrum Medycznego Damiana podkreśla, że decydując się na wspólne życie z drugą osobą, podejmujemy wiele decyzji. Jedną z nich powinna być odpowiedź na pytanie, czy nasze finanse pozostaną nadal "osobiste", czy też oszczędności i pieniądze, które zarabiamy, zasilą wspólny budżet. Klaudia przyznaje, że w ich przypadku błędne było założenie, że "reszta wyjdzie w praniu". Tak naprawdę w kwestii zarządzania finansami ona i jej mąż nie ustalili nic konkretnego.

– Zaczęłam bardzo to przeżywać i wszystko analizować. Na co on tyle wydaje? W końcu pomału zaczęło rozjaśniać mi się w głowie. Przede wszystkim Patryk lubi spotykać się z kolegami i pić markowy alkohol. Potrafi wydać w jeden wieczór kilkaset złotych. Poza tym ma kosztowne hobby. Lubi dłubać przy starych motocyklach, kupuje do nich części na Allegro albo OLX i składa z kolegami. To musi kosztować. Pewnie nigdy się nie dowiem, ile dokładnie – mówi Klaudia.

Nie bać się rozmowy

Według psycholog Pauliny Mikołajczyk każda ze stron ma prawo zachować finansową niezależność, nawet będąc w małżeństwie. Mamy prawo mieć właśnie pieniądze i nie musieć się z nich tłumaczyć. – Każde z partnerów potrzebuje poczucia stabilności finansowej, dlatego dobrym rozwiązaniem jest potraktowanie budżetu domowego jako elementu wspólnoty – mamy wspólne życie, więc i wspólne pieniądze oraz wydatki z zastrzeżeniem, że jednak każde z nas potrzebuje przestrzeni dla siebie, funduszy na wydatki, które może przeznaczyć na własne potrzeby i przyjemności – przyznaje ekspertka z Centrum Medycznego Damiana.

Wybuchy złości o pieniądze faktycznie częściej zdarzają się kobietom. Dowodzi temu raport "Młodzi Polacy w związkach – podział ról finansowych" przygotowany przez Maison & Partners dla firmy Wonga. Inna rzecz, że kobiety też mają swoje finansowe tajemnice. Okazuje się, że nieco częściej niż mężczyźni… zaniżają cenę kupionego produktu.

Jak zatem dzielić pieniądze w związku, pytam psycholog Paulinę Mikołajczyk, która odpowiada, że wydatkami można podzielić się po równo albo w ustalonych proporcjach. Ustalonych oznacza właśnie to, że należy tę kwestię omówić, a nie liczyć, że "wyjdzie w praniu". Czasem kwestie związane z zarządzaniem domowym budżetem trzeba też przedyskutować na nowo. Bo zdaniem Pauliny Mikołajczyk, jeżeli para nie ma przed sobą finansowych tematów tabu, to z pewnością dojdzie do porozumienia, dzięki któremu pieniądze nie będą wywoływać w związku żadnych konfliktów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (70)
Zobacz także