Urlop spędza bez męża. Mówi, co za tym stoi

Część mężatek spędza urlop samotnie / zdjęcie poglądowe
Część mężatek spędza urlop samotnie / zdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © East News

28.05.2024 06:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Magda od urlopów spędzonych z mężem woli te z przyjaciółkami. Dorota preferuje wyjazdy nad morze jedynie we własnym towarzystwie. - Obserwuję ludzi na urlopach i śmiało mogę stwierdzić, że niezależnie od wieku i miejsca, małżonkowie zawsze się o coś awanturują - zauważa Magda.

Choć samotne podróże singli nie dziwią już tak, jak jeszcze kilka lat temu, dla wielu osób wciąż sporym zaskoczeniem są oddzielne wyjazdy partnerów lub małżonków. Decydują się oni na samodzielne wojaże, aby uniknąć kłótni i nie popsuć sobie urlopu. Jedną z takich osób jest Magda Tatara, która od pięciu lat nie wyjeżdża z mężem. Długi czerwcowy weekend spędza nad morzem z przyjaciółkami.

"Dajemy sobie przestrzeń"

Magda tłumaczy, że nie widzi żadnego problemu w tym, że zarówno ona, jak i jej mąż, organizują sobie oddzielne wyjazdy. Jej zdaniem, na co dzień spędzają tyle czasu razem, że osobne weekendy czy urlopy są dla niej "bardzo zdrowym rozwiązaniem".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

- Mieszkamy razem, pracujemy zdalnie. Widzimy się praktycznie 24 godziny na dobę. Często chodzimy też na randki. Gdybyśmy mieli jeździć jeszcze na weekendy i wakacje, moim zdaniem byłoby tego za dużo - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.

Jak jednak podkreśla - ani ona, ani jej mąż nie są o siebie zazdrośni, co jest ich "kluczem do zgody". Takie rozwiązanie wprowadzili już na początku swojego małżeństwa, kiedy ona zapragnęła wyjechać na wakacje z przyjaciółkami, a on z kolegami z pracy.

- Większość kobiet pewnie by nie pozwoliła wyjechać mężowi z kolegami, ale ja naprawdę nie mam z tym problemu. I chcę zaznaczyć, że to nie jest tak, że nie możemy jeździć nigdzie wspólnie. Jako małżeństwo dajemy sobie po prostu przestrzeń, która naszym zdaniem jest potrzebna każdemu - oznajmia Magda.

"Małżonkowie zawsze się o coś awanturują"

Magda dodaje, że patrząc na to, jak zachowują się niektóre pary na wyjazdach, nigdy nie żałowała swojej decyzji.

- Obserwuję ludzi na urlopach i śmiało mogę stwierdzić, że niezależnie od wieku i miejsca - czy to w Polsce, czy za granicą, małżonkowie zawsze się o coś awanturują. Albo w hotelu, bo żona już o siódmej rano ciągnie męża na śniadanie, a on jest niezadowolony, albo na obiedzie w restauracji, bo on chce sobie "wypić kilka piwek", a ona mu nie pozwala. I kłótnia przy wszystkich klientach gotowa - zauważa.

- Najbardziej obrzydliwe i w pewien sposób drażliwe jest dla mnie to, że wielu mężczyzn naprawdę na wakacjach spożywa alkohol w sporych ilościach. Przez to są agresywni wobec żon, które nie wiedzą, jak zareagować, bo wokół są ludzie. Nieraz natrafiłam na sytuacje, że kobiety po cichu mówiły: "Uspokój się, bo pani patrzy" albo "Nie rób wstydu". Współczułam im wtedy - wyjawia.

Wyjazdy na weekendy czy wakacje są więc "czasem dla niej i jej przyjaciółek". Jedna z nich również jest mężatką. Druga natomiast - singielką.

"Mamy inne wizje odpoczynku"

Podobna sytuacja jest u Doroty, która zrezygnowała ze wspólnych wyjazdów z mężem po kilku pierwszych latach małżeństwa. Dziś są już 12 lat po ślubie. Nie jeżdżą jednak na wspólne dłuższe weekendy i wakacje z jednego powodu - innych wizji odpoczynku.

- Przez kilka lat jeździliśmy razem, bo dzieci. Kiedy miały wakacje, rezerwowaliśmy pobyty albo nad polskim morzem, albo w górach. I tutaj był zgrzyt, bo ja kocham morze, a mąż góry. Każdego roku któreś z nas nie było więc zadowolone z wyjazdu – opowiada Dorota w rozmowie z Wirtualną Polską.

Wymarzony wypoczynek od zawsze kojarzył jej się z leżeniem na plaży i spacerami brzegiem morza. Jej mężowi - z chodzeniem po górach, z czego ona nigdy nie czerpała przyjemności. - Mój mąż mógłby chodzić po górach codziennie. I to są takie trasy, po których ja padam i nie mam siły. To nie jest dla mnie - stwierdza.

- Kiedy tam razem jeździliśmy, zawsze się o coś kłóciliśmy i obrażaliśmy się na siebie. Nie pasowało mu to, że narzekam albo nie chcę iść z nim i dziećmi. Że zamiast kolejnego szczytu, wolę pochodzić po Krupówkach albo usiąść w kawiarni i podziwiać widoki. Ale mnie po prostu nerwy brały, jak szliśmy w te góry, a mój mąż mnie poganiał i komentował, że "tak wolno idę" i "to wszystko przez to, że mało się ruszam". Kończyło się to tym, że wracaliśmy z wakacji, a ja miałam w głowie, że mam go dość. Raz nawet pomyślałam o rozwodzie - dodaje.

"Czasem na nich patrzę i czuję wstyd"

Gdy dzieci podrosły, Dorota i jej mąż podjęli decyzję o oddzielnych wakacjach. - Na początku mąż zareagował dość nerwowo. Powiedział, że jak to tak, że co ludzie powiedzą, że jesteśmy mężem i żoną, a jedziemy oddzielnie. Ale przemyślał sprawę i stwierdził, że może w sumie to nie będzie takie złe. Co więcej, na pierwszy wyjazd w góry beze mnie zabrał ze sobą dzieci, więc pojechałam nad morze całkiem sama. I pierwszy raz poczułam, że odpoczywam - zdradza Dorota.

Ona także często zwraca uwagę na to, jak zachowują się na wakacjach pary lub małżeństwa.

- Czasem na nich patrzę i czuję wstyd, jakby to dotyczyło mnie. Awantury o to, że żona znowu coś kupiła albo zapłacili za dużo za obiad, że przecież teraz jest inflacja i trzeba oszczędzać. A najgorszej jest już z takimi facetami w wieku mojego męża, po 40. roku życia. Tacy to się nawet nie potrafią zahamować i krzyczą na żony przy innych ludziach - opowiada.

Wracają z wakacji i lądują u terapeuty

Jak ujawnia w rozmowie z Wirtualną Polską psycholożka Aleksandra Mętel, zainteresowanie terapią w miesiącach letnich zawsze jest zwiększone. Dlaczego? W gabinetach psychologów pojawiają się wówczas pary bądź jedna ze stron, która ma dosyć partnera lub partnerki po wakacyjnym wyjeździe. Wiele osób myśli o rozstaniu.

- Na wakacjach jesteśmy ze sobą 24 godziny na dobę. Na co dzień żyjemy bardzo szybko. Praca i obowiązki sprawiają, że często się mijamy. Podczas wakacji jesteśmy "skazani" tylko na siebie, więc wszystkie emocje, w tym złość i agresję, wyładowujemy na partnerze. Wychodzą różne napięcia i konflikty - mówi Aleksandra Mętel.

- Wiele osób myśli, że urlop rozwiąże wszystkie problemy, że będzie miło i wspaniale, ale nie zawsze tak jest. Zdarza się, że pary kłócą się o najdrobniejsze rzeczy. Z każdym dniem czują rosnącą frustrację. Zaczynają się kłótnie i wzajemne pretensje. Pojawia się też kwestia alkoholu, szacunku do siebie nawzajem, tego, jak dzielimy się obowiązkami oraz jak wydajemy pieniądze - dodaje psycholożka.

Co radzi parom, które trafiają do gabinetu? Rozmowę, która jej zdaniem jest najważniejsza - Zaplanujmy wszystko jeszcze przed wyjazdem. Usiądźmy i przedyskutujmy to, na czym nam zależy. Mówmy o swoich potrzebach, ale też o tym, czego nie chcemy - oznajmia.

Aleksandra Lewandowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (674)
Zobacz także