Lgną do stolicy z całej Polski. "Problemy narastają"

- To wstyd, żeby dochodziło do takich sytuacji. Ludzie przyjeżdżają tu z całej Polski, a okazuje się, że nie mają gdzie spać - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Bartek, student Uniwersytetu Warszawskiego, który wziął udział w proteście związanym z kryzysem mieszkaniowym.

Studenci śpiący w akademikuStudenci mierzą się z kryzysem mieszkaniowym / fotografia ilustracyjna
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Aleksandra Lewandowska

Wysokość czynszu dla studenta wciąż rośnie, a władze niektórych uczelni wydają się nie radzić sobie z tzw. kryzysem mieszkaniowym. Wśród nich Uniwersytet Warszawski, którego studenci zorganizowani "Wielkie Spanie w BUW-ie", czyli protest mający na celu zwrócenie uwagi na problem.

Według nich w tym roku odmówiono miejsc w akademikach setkom studentów. W związku z tym niektórzy byli nawet zmuszeni spać w bibliotece uczelni, ponieważ nie wiedzieli, czy miejsce w domu studenckim zostanie im w końcu przyznane, czy może będą musieli wynająć pokój, na który ich nie stać.

- Problem, który poruszamy, dzieje się od lat. Studenci nie mają gdzie mieszkać. Nowe akademiki nie są budowane, a "stare" są albo bardzo zaniedbane i traktowane jako ostatnia deska ratunku, albo są remontowane i ulepszane, w związku z czym zmniejszana jest w nich liczba miejsc. Doszło do sytuacji, w której otrzymanie miejsca w akademiku stało się dobrem luksusowym, na które nie każdy student zasługuje - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Adam Ochwat, student UW z Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej, które jest organizatorem protestu studentów.
Studenci Uniwersytetu Warszawskiego zorganizowali protest w związku z kryzysem mieszkaniowym
Studenci Uniwersytetu Warszawskiego zorganizowali protest w związku z kryzysem mieszkaniowym © Archiwum prywatne

"Kolega musiał spać w bibliotece"

Słowa Adama Ochwata potwierdza Teresa, która w rozmowie z Wirtualną Polską opowiada historię kolegi z uczelni. Choć mówi, że sama jest uprzywilejowana (mając na myśli to, że mogła wynająć pokój), w proteście bierze udział głównie dla znajomych.

- To, co się dzieje, jest niewyobrażalne. Kolega musiał spać w bibliotece - oznajmia.

Kacper*, bo to o nim mowa, jest studentem stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. W tym roku sytuacja finansowa jego rodziny uległa znacznemu pogorszeniu, a mimo to nie uzyskał miejsca w domu studenckim. Pod koniec września, kiedy przybył do Warszawy, nie było jeszcze pewne, czy w ogóle będzie mógł zamieszkać w akademiku.

Z tego też względu, razem z innymi studentami (co zostało potwierdzone w rozmowach z kilkoma osobami), spał przez kilka dni w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, która obecnie jest otwarta dla studentów przez całą dobę.

- Kacper mieszkał w akademiku przez cały pierwszy rok studiów. Tuż przed rozpoczęciem drugiego roku nie uzyskał miejsca w akademiku, bo oparto się na danych sprzed roku, a ze zmianami w nich byłoby "za dużo papierologii" - tłumaczy Teresa.
"Wielkie Spanie w BUW-ie", czyli protest studentów UW
"Wielkie Spanie w BUW-ie", czyli protest studentów UW © Archiwum prywatne

Jak dodaje, władze uczelni próbowały przykryć wówczas sprawę, wykupując studentom noclegi w hostelach, które "w ogóle nie były przystosowane do nauki".

- Jeżeli tak dalej pójdzie, studia będą przeznaczone tylko dla osób, które na to stać. Problemy, z którymi się zmagamy, dotyczą nie tylko kryzysu mieszkaniowego, ale różnych innych sfer. Dostępu do stołówek na każdym wydziale, w których będzie można zjeść obiad za kilka lub kilkanaście, a nie 40 zł. Ułatwienia procedur związanych z uzyskaniem stypendium socjalnego, a nie wypełniania 13 bezsensownych dokumentów, po czym okaże się, że i tak nie zostanie nam ono przyznane. Tych kwestii jest znacznie więcej. Dlatego tu dziś jesteśmy - podsumowuje Teresa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Całe pokolenie Polaków spakuje się i wyjedzie. Nic ich w Polsce nie trzyma". Ekspert ostrzega

"Wstyd, żeby dochodziło do takich sytuacji"

Bartek* jest jedną z osób, które otrzymały miejsce w akademiku. Podkreśla jednak, że "miał szczęście", którego nie mieli niestety jego koledzy czy koleżanki. On również opowiada o problemach z przyznaniem miejsca w domu studenckim, potwierdza autentyczność doniesień o nocowaniu w bibliotece i mówi o utrudnionych procedurach związanych z przyznaniem stypendium socjalnego.

- Problemy narastają, a władze UW nic z tym nie robią. Mam wrażenie, że wszystko zostaje zamiecione pod dywan, jak było chociażby z zakwaterowaniem w hostelach. To wstyd, żeby dochodziło do takich sytuacji. Ludzie przyjeżdżają tu z całej Polski, a okazuje się, że nie mają gdzie spać. Na moim roku jest mnóstwo mądrych, inteligentnych osób, które miały mniej szczęścia w życiu. Naprawdę trzeba im to jeszcze utrudniać? - pyta Bartek.

On sam w tym roku, ze względów finansowych, był zmuszony zrezygnować z wynajmu mieszkania z kolegami na rzecz zamieszkania w akademiku, który jest znacznie tańszy.

- Wcześniej mieszkałem z kolegami. Wynajmowaliśmy mieszkanie. Sytuacja na rynku w ciągu ostatnich miesięcy zmieniła się jednak o 180 stopni. Wynajem mieszkania kosztuje ogromne pieniądze, które często nie są na studencką kieszeń. Nie wszyscy rodzice mają możliwość pomocy, a wtedy akademiki, które są tańsze, to jedyne rozwiązanie - stwierdza.

Obecnie jednak otrzymanie w nich miejsca staje się poniekąd przywilejem. - Władze uczelni próbują nas dziś przekupić przekąskami i leżakami, które są porozkładane w bibliotece. Tylko że my tego nie chcemy. Chcemy normalnych warunków do życia i nauki. Możliwości studiowania, które nie będzie wiązało się ze stresem, czy będziemy mieć gdzie spać, czy nie - podkreśla.

"Władze uczelni próbują nas dziś przekupić przekąskami i leżakami"
"Władze uczelni próbują nas dziś przekupić przekąskami i leżakami" © Archiwum prywatne

Komentarz Uniwersytetu Warszawskiego

Wirtualna Polska skontaktowała się w sprawie "afery akademikowej" (jak określono problem w wydarzeniu "Spanie w BUW-ie" na Facebooku) z władzami Uniwersytetu Warszawskiego. W odpowiedzi otrzymaliśmy długi i szeroki komentarz, w którym zapewniono, że uczelnia "przykłada dużą wagę do zapewnienia odpowiedniej, adekwatnej do potrzeb, liczby miejsc zakwaterowania dla swoich studentów."

"Problematyka ta jest stałym punktem dyskusji z organizacjami studenckimi. Zgłaszane postulaty i wypracowywane rozwiązania są na bieżąco, w miarę możliwości finansowych i organizacyjnych uczelni, wdrażane w życie. W tym roku uruchomione zostało nowe skrzydło w jednym z akademików, dzięki czemu zwiększono liczbę dostępnych miejsc o 100" - przekazała Anna Stobiecka z Biura Prasowego UW.

Według niej miejsca w akademikach Uniwersytetu Warszawskiego otrzymało ponad 2650 osób - w tym studenci, którzy zostali wpisani na listę rezerwową.

"Osoby zamieszkałe w Polsce otrzymały zakwaterowanie" - oznajmiła.

Przedstawicielka UW dodała jednak, że "temat znacznego wzrostu cen wynajmu mieszkań w Polsce, w tym w Warszawie, jest zagadnieniem wzbudzającym troskę władz uniwersytetu". Sam protest, jak podkreśliła w wiadomości, "spotyka się z ich zrozumieniem".

Należy podkreślić, że sytuacja związana z kryzysem mieszkaniowym wśród studentów ma miejsce nie tylko w Warszawie. O problemach z wynajmem, "obskurnych pokojach", cenach "jak z kosmosu" czy castingach, pisaliśmy tutaj.

*Imiona zostały zmienione na prośbę rozmówców.

Aleksandra Lewandowska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Przyprawa, która "topi" tkankę tłuszczową. Znajdziesz ją w kuchni
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Pielęgniarka obejrzała "M jak miłość". Złapała się za głowę
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Ekspertka odradza na święta. "Jakbyśmy się najedli świeczki"
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Zadała Trumpowi niewygodne pytanie. "Jesteś głupia?
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Polka gwiazdą w Meksyku. Poślubiła syna prezydenta
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
Była w "sekcie". Nie ukrywa, co się działo za zamkniętymi drzwiami
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
"Nie cierpię". Mówi, co obrzydziło mu Kościół
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
Twierdził, że miał sześć żon. Prawdę wyjawiła dopiero córka
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
"21:30" - najlepsza metoda na zaśnięcie. "Odpłyniesz" od razu
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Kupił buty bezdomnemu. Nie spodziewał się, co za to dostanie
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Po hiszpańsku imię oznacza "kunę". Nosi je ponad 200 tys. Polek
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
Nosowska spytała go o żonę. Oto co jej powiedział
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀