Trwa ładowanie...

Odebrała telefon. Mąż obraził się i do dziś milczy

Karanie ciszą, nieodzywanie się, obrażanie to forma przemocy wobec bliskich, współpracowników, przyjaciół – twierdzą psychologowie. Podkreślają jednak, że zgubne skutki tego typu manipulacji odczuwa nie tylko osoba, która doświadcza ciszy, ale także sprawca.

Share
Karanie ciszą to forma manipulacji i przemocy - zdjęcie podglądoweKaranie ciszą to forma manipulacji i przemocy - zdjęcie podglądoweŹródło: Getty Images, fot: bymuratdeniz
d3epmky

- O ile w pierwszym tygodniu dawałam jakoś radę, teraz zaczyna być mi bardzo ciężko. Dziś mijają dwa tygodnie, odkąd mój partner nie odzywa się do mnie. To oczywiście nie pierwszy raz. Można by nawet rzec, że to jego standardowe zachowanie po każdym spięciu – opowiada 33-letnia Magda z Warszawy. – Jeśli tylko coś zrobię w jego opinii nie tak, zaczyna mnie traktować jak powietrze. Taki stan najdłużej trwał sześć tygodni. Spowodował u mnie kompletne spustoszenie psychiczne. Wylądowałam u psychiatry z objawami depresji. Jednak w żaden sposób nie skłoniło to mojego partnera do zmiany zachowania. Karze mnie w ten sposób ciągle.

Jak wynika z badań prof. Kiplinga Williamsa, który jest profesorem psychologii na Wydziale Nauk Psychologicznych Uniwersytetu Purdue w West Lafayette w stanie Indiana w USA, większość z nas nie tylko doświadczyło tej formy przemocy, ale również sama ją stosuje. Williams od ponad 36 lat zajmuje się badaniem skutków stosowania milczenia i ostracyzmu.

- Moje badania sugerują, że dwie trzecie osób używa milczenie jako kary przeciwko komuś innemu – powiedział portalowi theatlantic.com profesor Williams, który w swojej karierze spotkał zarówno wiele ofiar, jak i sprawców tej formy przemocy psychicznej. I opowiada o kobiecie, której ojciec raz na jakiś czas potrafił nie rozmawiać z nią za karę nawet przez sześć miesięcy. – Ten mężczyzna zmarł podczas jednego z tych przerażających okresów. Kiedy odwiedziła go w szpitalu na krótko przed jego śmiercią, odwrócił się od niej i nie przerywał milczenia nawet po to, by się pożegnać — powiedział profesor Williams. Inny przypadek mówi o kobiecie, do której mąż przestał się odzywać tuż po ślubie i milczał przez następnych 40 lat, aż do swojej śmierci. Kobieta zapytana przez badaczy, dlaczego się na takie traktowanie godziła, odpowiedziała, że mąż zapewniał jej dach nad głową.

Karanie ciszą w domowym zaciszu

Społeczny ostracyzm jest karą powszechnie stosowaną od tysiącleci. Wykluczanie, ignorowanie czy karanie ciszą to taktyki, które nie są niczym nowym. Starożytni Grecy wypędzali na 10 lat obywateli, którzy byli postrzegani jako zagrożenie dla demokracji, a pierwsi osadnicy amerykańscy wypędzali poza społeczność osoby oskarżone o uprawianie czarów. W wielu religiach stosuje się wykluczenie jednostki na wieki: katolicy nazywają to ekskomuniką, cherem jest najwyższą formą kary w judaizmie, a amiszowska praktyka nosi nazwę Meidung. Kościół scjentologiczny zaleca swoim członkom całkowite "odłączenie" od każdego, kto uważa się za antagonistę religii.

d3epmky

Jednak karanie ciszą najczęściej odbywa się w bliskich relacjach: rodzinnych, przyjacielskich czy koleżeńskich, a także zawodowych. Zdaniem ekspertów, plaga karania ciszą prawdopodobnie wzrosła z biegiem lat, ponieważ wynaleziono nowe formy komunikacji. Każda nowa metoda porozumiewania się może być wykorzystana jako forma jego ograniczenia – mówią badacze. A to oznacza, że ostracyzm przejawia się nie tylko poprzez wychodzenie z pokoju w trakcie, gdy rozmówca coś mówi, odwracanie głowy, gdy mija się znajomą osobę w szkole czy na ulicy i nieodpowiadanie na jej pozdrowienie czy "dzień dobry", ale także poprzez polubienie czy komentowanie wszystkich wpisów na facebooku pod danym postem, a omijanie komentarzy jednej osoby. W poważnych przypadkach ostracyzm może zebrać ogromne żniwo, przez co ofiary stają się wycofane, przygnębione, a w skrajnych przypadkach mogą pojawić się u nich myśli samobójcze.

- My, ludzie, potrzebujemy kontaktów społecznych, ponieważ są one niezbędne dla naszego zdrowia psychicznego. Z tego powodu konsekwencje izolacji, karania ciszą mogą być poważne – twierdzi psycholożka Magdalena Piotrowska. – Ciche dni, jeśli nie trwają zbyt długo, powodują stres. Na dłuższą metę mogą powodować w psychice spustoszenie.

"Dla mnie nie istniejesz"

52-letnia Teresa z Grudziądza przed milczeniem męża ucieka w pracę. – Biorę dodatkowe dyżury w szpitalu i przychodni – opowiada kobieta, która jest pielęgniarką. – Mój mąż jest kopią swojego ojca i swojego dziadka. Wiem to od teściowej, która też przez całe życie doświadczała karania ciszą ze strony męża i ojca. Oni przekazują sobie tę metodę z pokolenia na pokolenie. Wiem, że mój syn też ma skłonność do takiego destrukcyjnego zachowania, ale jego dziewczyna, która jest psycholożką, zrobiła mu pranie mózgu. I podobno lepiej sobie teraz radzi.

Jaka mówi Teresa, trudno przewidzieć, co w jej mężu wywoła obrazę i nastanie cichych dni. – Ostatnio odebrałam telefon w czasie meczu piłki nożnej i podobno rozmawiałam tak głośno, że mąż nie słyszał, co powiedział komentator - wspomina kobieta. – W efekcie przez cztery dni nie odzywał się do mnie. Innym razem obraził się, bo miałam przyjść z pracy o piątej, a poszłam z koleżanką na kawę i wróciłam o siódmej. Milczenie trwało tydzień. Kiedyś bardzo się tym przejmowałam, miałam poczucie, jakby mąż mówił do mnie: "dla mnie nie istniejesz". Teraz nie zwracam już na to uwagi. Traktuję go trochę jak niepełnosprawną osobę, która ma taką dysfunkcję. Ale wiele lat zajęło mi przyzwyczajenie się do tego.

Bezkarność sprawcy

Jak przekonuje psycholożka Magdalena Piotrowska, chociaż karanie ciszą może przybierać bardzo różne formy, to tym, co łączy je wszystkie jest bezkarność sprawcy. - Ludzie karzą bliskich ciszą, ponieważ uchodzi im to na sucho. To pozornie działanie, które nie jest ani obraźliwe, ani agresywne – mówi psycholożka. – Tymczasem potrafi być bardzo dotkliwe dla osoby, której dotyczy. Czuje się ona nieważna, ignorowana, ukarana, a sprawca zawsze może otrzepać ręce i powiedzieć "przecież ja nic nie robię".

d3epmky

Jak twierdzą specjaliści od ludzkiej psychiki, milczenie jest szczególnie podstępną formą nadużycia, ponieważ może zmusić ofiarę do tego, żeby wzięła odpowiedzialność za zachowanie sprawcy, mimo że nie czuje się winna. Osoba dotknięta karą milczenia chce, by takie zachowanie wobec niej skończyło się jak najszybciej. Często ofiara przeprasza milczącego bliskiego, choć nie wie, za co. - To jest forma przemocy, z którą sobie trudno poradzić – mówi Piotrowska. – Osoby karane ciszą czują się często całkowicie bezradne.

Sprawca też cierpi

Nieodzywanie się to metoda manipulacji, z której chętnie korzystają, nie zawsze świadomie, pasywne typy osobowości. Robią to, żeby uniknąć konfliktów i konfrontacji. Tymczasem silne osobowości używają tej formy przemocy wobec innych, by ich ukarać i kontrolować. – Niektóre osoby odczuwają na raz wiele silnych emocji, których nie umieją wyrazić słowami. W efekcie zamykają się — twierdzi Magdalena Piotrowska. – Jedno z badań nad ostracyzmem pokazało, że odrzucenie społeczne, mam tu na myśli odrzucenie w grupie rówieśniczej, w zespole w pracy czy w rodzinie, wywołuje u swoich ofiar reakcję podobną do reakcji ofiar przemocy fizycznej. W obu przypadkach aktywny był przedni obszar kory obręczy mózgu, ten, który odpowiedzialny jest za interpretację emocji i bólu. Wykluczenie i odrzucenie dosłownie sprawiają ból i są przyczyną cierpienia.

Jak twierdzą naukowcy, osoby, które karzą bliskich ciszą, same też cierpią. Przede wszystkim dlatego, że ciągle muszą w sobie podsycać negatywne emocje, żeby móc stan obrażenia i milczenia utrzymać. W efekcie żyją w ciągłym gniewie i złości. Do tego karanie ciszą potrafi uzależniać. - Osoba stosująca milczenie jako formę przemocy, mimo że cierpi, nie jest w stanie przestać się tak zachowywać – przekonuje psycholożka Magdalena Piotrowska. – W takich przypadkach często niezbędna jest pomoc psychoterapeuty.

d3epmky

Drogie użytkowniczki, mamy dla Was otwartą rekrutację do testowania kosmetyków marki Ziaja. Jeśli macie ochotę dostać zestaw kosmetyków i sprawdzić jak działają, zgłoszenia zbierane są TUTAJ.

"To jest karygodne". Ekspertka krytykuje zachowania rodziców na wakacjach

d3epmky
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3epmky
d3epmky