GwiazdyPodejrzliwość w związku

Podejrzliwość w związku

Podejrzliwość w związku
Źródło zdjęć: © sxc.hu

30.12.2009 15:02, aktual.: 21.06.2010 15:01

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Partner rozlicza Cię nawet z minuty spóźnienia i w każdym koledze widzi Twojego kochanka. Podejrzliwość bierze się z kompleksów i lęku przed odrzuceniem w miłości. I skutecznie niszczy życie. Jak sobie z nią poradzić?

Partner rozlicza Cię nawet z minuty spóźnienia i w każdym koledze widzi Twojego kochanka. Podejrzliwość bierze się z kompleksów i lęku przed odrzuceniem w miłości. I skutecznie niszczy życie. Jak sobie z nią poradzić?

Podejrzliwość sprawia, że związek staje się więzieniem, w którym każda minuta spóźnienia, każdy sms może stać się powodem do awantury. Osoba doświadczająca chorej zazdrości, często ma poczucie winy; daje sobie wmówić, że prowokuje podejrzliwość. Tymczasem trzeba pamiętać, że bierze się ona przede wszystkim z ran doznanych w przeszłości, które rodzą lęk przed kolejnymi rozczarowaniami.

To skutek krzywd doznawanych w dzieciństwie, czy to w domu rodzinnym, czy w środowisku szkolnym. Osoby zranione wolą zapobiegać, niż pozwolić na kolejne zranienie. Najczęściej nie uświadamiają sobie jednak tego mechanizmu, podejrzliwość jest odruchową, bezrefleksyjną formą obrony przed kolejnym zawodem. Innym powodem może być niska samoocena.

Osoby odczuwające zazdrość zazwyczaj uważają, że z powodu swoich wad nie zasługują na partnera, że na pewno za chwilę ich opuści, że ma kogoś innego. Takie zachowanie niszczy spontaniczne relacje: życzliwość, sympatię, przyjaźń, izoluje człowieka, zabija radość życia. Przyczyną rozpadu związku może stać się nie zdrada - najczęściej wymyślona, ale nieustanna podejrzliwość. W końcu partner ma dość życia w więzieniu, spowiadania się z każdej minuty spóźnienia. Jak radzić sobie z podejrzliwością:

Postaraj się dotrzeć do źródła swojej podejrzliwości. Pomyśl o sytuacjach lub zachowaniu partnera, które wywołują w Tobie zazdrość. Spróbuj spojrzeć na nie realnie. Czy późniejszy powrót z pracy rzeczywiście jest powodem dramatu, czy to tylko rozbudzona wyobraźnia podsuwa takie scenariusze.

Nie skupiaj całej swojej uwagi na partnerze. Każdy potrzebuje nieco przestrzeni tylko dla siebie i wcale nie świadczy to o braku miłości. Kiedy jej zabraknie, oboje będziecie nieszczęśliwi. Nie musicie mieć wspólnych zainteresować, zawsze i wszędzie być razem. Inaczej Twój partner poczuje się prześladowany. Przestaniecie też być dla siebie interesujący. Nie będziecie mieli odrębnych doświadczeń, którymi możecie się podzielić. Związek z drugą osobą nie oznacza rezygnacji z wszystkiego, co do tej pory lubiliście robić. Jeśli on lubi grać z kolegami w kosza, nie musi z tego rezygnować, Ty w tym czasie możesz iść na swoje ukochane lekcje tańca.

Buduj poczucie własnej wartości. Zastanów się, jakie jest Twoje poczucie wartości; co Ty sama o sobie myślisz. Czy często dochodzisz do wniosku, że nie zasługujesz na to, by być z ukochaną osobą? Wciąż wyobrażasz sobie, że partner znajdzie kogoś bardziej interesującego i atrakcyjnego od Ciebie? Pomyśl o tym, że on jest mądrą i świadomą osobą i skoro Ciebie wybrał spośród wielu osób, to uważa za osobę odpowiednią dla siebie, inteligentną i ciekawą.

Pomyśl o uczuciach partnera. Zaufaj mu, że jest z Tobą, bo bardzo tego chce. Jak więc musi się czuć, sokoro dostaje w zamian nieufność, na którą zupełnie nie zasłużył. Przecież jakkolwiek by się nie starał, to zawsze będzie coś nie tak. Idź na terapię. Zdarza się, że przyczyną podejrzliwości są bardzo głębokie rany doznane w przeszłości. Zazdrość jest tylko objawem, a nie przyczyną problemów. W tej sytuacji trudno będzie samemu sobie z nimi poradzić. Warto zdecydować się na terapię z kilku powodów: żeby nie zamienić związku w koszmar, nie doprowadzić w końcu do jego rozpadu. Jeśli nie poradzimy sobie z tym problemem, to te same błędy powtórzymy w kolejnych związkach.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (104)
Zobacz także