ModaUroda - czyli poradnik dla zniechęconej narzeczonej

Uroda - czyli poradnik dla zniechęconej narzeczonej

Uroda - czyli poradnik dla zniechęconej narzeczonej
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

24.02.2010 15:35, aktual.: 22.06.2010 12:03

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Przyszłe panny młode narażone są na duży stres związany z przygotowaniem wesela i ślubu. Dodatkowo ich zły nastrój może pogarszać aura za oknem. Są jednak sposoby, aby temu zaradzić.

Przyszłe panny młode narażone są na duży stres związany z przygotowaniem wesela i ślubu. Dodatkowo ich zły nastrój może pogarszać aura za oknem. Są jednak sposoby, aby temu zaradzić.

Nawet najszczęśliwsze narzeczone miewają gorsze dni, złe nastroje i dopada je ogólne zniechęcenie do wszystkiego. A im mniej słońca za oknem, im zimniej, ciemniej i wietrzniej, im dalej do wiosny (względnie: im bardziej zaciera się pamięć o rozkosznym lecie), tym bardziej prawdopodobne, że dopadnie nas smutek. O ile jednak, ani na występowanie pór roku, ani na aurę za oknem nie mamy wpływu, o tyle nad własnym nastrojem możemy już zapanować całkiem nieźle. A warto, bo nawet pochmurny czy zimny dzień (tydzień i miesiąc) może być radosny i piękny...

Terapia, która działa

Pamiętacie co robi bohaterka komedii “Legalna blondynka”, gdy wpada w rozpacz po serii niepowodzeń na studiach? Udaje się do salonu kosmetycznego! I choć film był - jak każdy film zresztą - znacznym uproszczeniem życiowych sytuacji, a nawet - przynajmniej przez większość czasu - starał się obśmiewać typowo kobiece podejście do sprawy, jak w każdej, nawet amerykańskiej komedii, jest w nim ziarnko prawdy. Bo nic tak nie poprawia nastroju kobiety, jak właśnie zadbanie o siebie. Zatem, gdy wydaje Ci się, że przerasta Cię ilość spraw związanych z przygotowaniem ślubu i wesela, a panny młode w tych wszystkich ślubnych magazynach wyglądają doskonale i coraz bardziej nierealne wydaje się zostanie jedną z nich, jest tylko jedna rada: zadbanie o wygląd i urodę. To proste, ale ta terapia naprawdę działa. Kilka podpowiedzi

Najprzyjemniejsze w tym rozwiązaniu jest to, że stać jest na nie dosłownie każdą narzeczoną. Nie trzeba bowiem wcale iść do salonu kosmetycznego i zamawiać w nim szeregu usług, by poczuć się lepiej. Wystarczy zadbać o wygląd w domu, aby samopoczucie od razu się poprawiło. W dodatku - w zależności od potrzeb - zastosować można rozwiązania zdecydowane lub łagodne, skumulowane jednego dnia, lub rozłożone na dni kilka. Oto kilka podpowiedzi:

• Najprostszym i najtańszym, a przy tym najskuteczniejszym rozwiązaniem do zastosowania przez każdą narzeczoną - oraz naprawdę wielce zalecanym - jest gimnastyka. Wysiłek fizyczny nie tylko bowiem poprawia kondycję ciała i rzeźbi sylwetkę, ale też pozytywnie wpływa na nastrój. Okazuje się, że podczas ćwiczeń organizm wydziela serotoninę, zwaną hormonem szczęścia. Więc, choć sama gimnastyka często szczęściem nie jest, a nawet zdarza się, że niechętnie podejmujemy wysiłek fizyczny, po ćwiczeniach na pewno stajemy się szczęśliwsi. Ćwiczyć można różnorodnie: skłony, które rozciągają kręgosłup czy wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha, można zapisać się na siłownię, pływalnię, taniec, a nawet skakać na skakance. Rodzaj ćwiczeń nie ma większego znaczenia, bo po każdym porządnym wysiłku i tak odczuwać będziecie radość.

• Nieco droższa metoda polega na zastosowaniu przyjemnie pachnących kosmetyków do ciała - peelingów, mydełek, balsamów... Zimą polecam zapachy nieco cięższe - jak czekolada, wanilia, kakao itp., latem - nieco lżejsze, czyli wszelkie zapachy owocowe. To taki rodzaj aromaterapii, zastosowanej o tyle skutecznie, że zapach nieustannie nam towarzyszy, bo pachnie nim nasze ciało. Szczególną przyjemność i poprawę stanu skóry daje stosowanie peelingów - to naprawdę niesamowite, jak już po pierwszym użyciu kosmetyku skóra znacznie się poprawia. Ze względu na tę skuteczność peelingów, lepiej jednak nie używać ich częściej niż raz w tygodniu.

• Najwięcej kosztuje poprawianie nastroju przez kupowanie fajnych nowych ciuchów, butów, czy bywanie na nowych filmach i koncertach. W dodatku - zwłaszcza od kupowania ubrań - łatwo jest się uzależnić, a uzależnienie to ostatnia rzecz, jaka kiedykolwiek poprawia nastrój. Niemniej, od czasu do czasu, możesz sobie pozwolić na zastosowanie także tej terapii. Dobrze będzie, gdy zakupy staną się dla Ciebie nagrodą za systematyczne i dobrze wykonane ćwiczenia, staranne zadbanie o wygląd ciała, twarzy i włosów oraz za uprzejmość względem narzeczonego, który okazał wiele wyrozumiałości, cierpliwie znosił nieuzasadnione smutki i zmienne nastroje ukochanej...

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także