Trwa ładowanie...

Rozwód i towarzyszące mu emocje. Aga zastanawia się, czy może się z niego cieszyć

Podjęcie decyzji o rozwodzie nigdy nie jest łatwe i często towarzyszy jej wiele emocji. Agnieszka postanowiła zapytać na forum, czy radość jest jedną z nich. Na odpowiedzi nie trzeba było długo czekać.

Share
Rozwód i towarzyszące mu emocje. Aga zastanawia się, czy może się z niego cieszyć
Źródło: Istock
d16f5gz

Rozwód nie należy do najprzyjemniejszych wydarzeń w życiu mężczyzny i kobiety. To radykalna decyzja, której towarzyszy wiele skrajnych emocji. Najczęściej są to smutek i rozczarowanie. Jednak czy zawsze?

Rozwód – czy można się nim cieszyć?

Jedna z użytkowniczek forum Kafeteria WP, Aga, zaintrygowana postawą koleżanek cieszących się z rozwodu, postanowiła zapytać o opinię innych internautów.

"Temat jest mi bezpośrednio obcy, ale znam dziewczyny, które były podekscytowane, wręcz szczęśliwe z powodu swojego rozwodu. Czy można cieszyć się z powodu wypalonej miłości, niespełnionych marzeń? Chciałabym poznać wasze opinie na ten temat. A może ktoś z was cieszył się zbliżającą się sprawą rozwodową i odzyskaniem wolności?" – zapytała Aga.

d16f5gz

Pytanie spotkało się z wieloma zróżnicowanymi odpowiedziami. I chociaż spora część użytkowników odpowiedziała twierdząco, większość z odpowiedzi nie była jednoznaczna. "Małżeństwa rozpadają się z różnych powodów. Gdy związek jest toksyczny, np. z alkoholikiem, przemocowcem, to myślę, że jak najbardziej można się cieszyć" – twierdzi jedna z forumowiczek. "Ja cieszyłam się tylko z tego, że kończy się okres 'zawieszenia', ale chociaż to ja podjęłam decyzję o rozwodzie, to bardzo go przeżyłam" – zaznacza.

Podobnego zdania jest inna użytkowniczka. "Można, jeśli rozwodzisz się z kimś, kto wyrządził ci w życiu wiele krzywd – kto latami niszczył w tobie radość z życia, kto odbierał ci uśmiech, spokój i poczucie bezpieczeństwa. Ktoś, przez kogo wiele razy płakałaś i chorowałaś... wtedy rozwód jest z jednej strony poczuciem klęski, a z drugiej ogromną ulgą" – twierdzi.

Nie wszyscy jednak podzielają ich zdanie, radykalnie utożsamiając rozwód z porażką. "Dla mnie rozwód czy choćby zerwanie to porażka. Błędne ocenienie drugiego człowieka, błędne zdefiniowanie własnych potrzeb, niemożność zbudowania czegoś trwałego i złamanie przysięgi małżeńskiej" – pisze stanowczo internautka.

d16f5gz

A wy? Co o tym myślicie?

W Holandii walczą o prawa "sexworkerów". Polskie prostytutki z tego kpią

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d16f5gz

Podziel się opinią

Share
d16f5gz
d16f5gz