Blisko ludziEwelina była pewna, że "biurowego męża" ma pod kontrolą. Na imprezie prawda wyszła na jaw

Ewelina była pewna, że "biurowego męża" ma pod kontrolą. Na imprezie prawda wyszła na jaw

Ewelina była pewna, że "biurowego męża" ma pod kontrolą. Na imprezie prawda wyszła na jaw
Paulina Brzozowska

10.04.2019 13:09, aktual.: 10.04.2019 18:35

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Chodzi z nami na obiad, flirtuje przy biurku i sączy wspólne drinki na imprezach służbowych. "Biurowy mąż" lub "biurowa żona" jest dla nas najbliższą osobą w miejscu pracy. Nie każdemu taka relacja wychodzi na dobre.

On wie o mnie wszystko

Monika poznała Łukasza pierwszego dnia w nowym biurze. Oboje zajmują się bankowością i pracują w Warszawie. – Szybko złapaliśmy wspólny język. Lubimy podobne rzeczy, mamy takie samo poczucie humoru. Dobrze jest mieć kogoś takiego w pracy – mówi Monika.

O takich relacjach w Wielkiej Brytanii mówi się "work spouse", czyli "biurowy mąż/żona". To kolega z pracy (lub koleżanka) przeciwnej płci, z którą/którym łączą nas zażyłe, ale platoniczne relacje. Jest po prostu najbliższą nam osobą, z którą rozmawiamy, jemy lunch, dzielimy się opowieściami o problemach z szefem, żoną czy projektem. W tej relacji nie ma miejsca na seks i romans.

- Łukasz wie o mnie chyba wszystko. Pracujemy razem już 3 lata i staliśmy się sobie naprawdę bliscy. Czasami flirtujemy ze sobą, ale tylko w ramach żartu. Poza pracą często wychodzimy prywatnie we czwórkę, z naszymi partnerami – tłumaczy Monika. – Nigdy nie czułam chęci, żeby zdradzić swojego chłopaka z Łukaszem. Po prostu spędzamy razem tak dużo czasu, że nasze więzi się zacieśniły – dodaje kobieta.

To nie musi być "coś więcej"

Relacja z "biurowym mężem/żoną" nie dla każdego jest jednak zrozumiała. Bardzo często staje się obiektem plotek pozostałych współpracowników. – Nie raz i nie dwa musiałam tłumaczyć, że nic mnie z Łukaszem nie łączy poza typowo przyjacielską relacją. Wielokrotnie o nas plotkowano i pojawiała się jakaś dziwna zazdrość ze strony innych kobiet z biura. Zupełnie tego nie rozumiem. Dlaczego, jeśli dwie osoby przeciwnej płci się kolegują, to od razu musi oznaczać, że chcą się ze sobą przespać? – mówi Monika.

Zobacz też: 4 sposoby jak nie ulec pokusie i powstrzymać się od zdrady

- Problemem w relacji z "work spouse" jest społeczne podejście do kwestii przyjaźni damsko-męskiej. Wiele osób po prostu w nią nie wierzy – mówi nam psycholog Magdalena Buczek. –Taki już mamy społeczny model, że dla otoczenia każda relacja mężczyzna – kobieta musi zakończyć się "czymś więcej". To oczywiście bzdura, bo platoniczny związek między dwójką osób przeciwnej płci jest jak najbardziej możliwy – dodaje ekspertka.

"Jaka ona jest fajna, zabawna i kochana"

Psycholog zdradza jednak, że konieczne jest zachowanie pewnych granic, żeby relacja nie wymknęła się nam spod kontroli. – Przede wszystkim na wstępie musimy ustalić jasno charakter naszego "związku". Obie strony muszą być świadome, że to tylko przyjaźń i nie mogą liczyć na nic więcej. Poza tym nie może być mowy o podsycaniu seksualnego napięcia między "work spouse". Jeśli którakolwiek strona kusi drugą, może się to zakończyć albo rozpadem przyjaźni, albo romansem – dodaje Buczek.

O to "kuszenie" Weronika oskarża koleżankę z pracy swojego męża. Kobieta jest otwarcie zazdrosna o "biurową żonę" partnera. – Codziennie słyszę, jaka to ona jest fajna, jakie to zabawne rzeczy robi, jakie dobre kanapki przyniosła do pracy. Normalnie aż się gotuje we mnie. Niby nie powinnam mieć pretensji do męża, że ma koleżankę w pracy, ale ta kobieta wydaje mi się zagrożeniem – mówi nam Weronika.

- Nie raz i nie dwa robiłam mężowi awantury z jej powodu. Aż mi wstyd jak o tym pomyślę. Ale nie umiem tego powstrzymać. Wiem, że mąż nie przekracza granicy przyzwoitości w ich relacji. Mimo to czuję ukłucie zazdrości, że on lubi spędzać z nią czas i zapomina o mnie – dodaje kobieta.

Skala "zagrożenia"

Ile osób ma "biurowego męża/żonę"? Z badań przeprowadzonych przez firmę CV Library wynika, że taką osobę w pracy posiada 18 proc. pracowników. 29 proc. chciałoby takie wsparcie mieć, a 71 proc. myśli, że wielu pracowników ma taką osobę w biurze, ale nie zdaje sobie z tego sprawy.

Zdania na temat tego, czy "work spouse" może skończyć się romansem, są podzielone. 33,7 proc. badanych przez CV Library mówi, że może to być zagrożeniem dla związku, a 11,5 proc. uważa, że niesie ze sobą ryzyko romansu. Z kolei 8,3 proc. badanych uznało, że dla innych pracowników mogą one być dziwne i niezrozumiałe oraz wywoływać plotki.

Gra niewarta świeczki

Relacja z "biurowym mężem" źle zakończyła się dla Eweliny. Po kilku miesiącach platonicznej przyjaźni relacja między nią a kolegą z pracy zaczęła przeradzać się w "coś więcej". – Nawet nie wiem, kiedy się to zmieniło. Wydawało mi się, że nie robimy nic złego, że jesteśmy tylko kolegami. Z czasem zaczęliśmy bardziej intensywnie flirtować, w biurze pojawiły się plotki. Dalej byłam przekonana, że to nic takiego i mam sprawy pod kontrolą – mówi Ewelina, która poza biurem miała wieloletniego partnera.

- Na imprezie integracyjnej pierwszy raz się pocałowaliśmy. Nie wiem, jak to się wydarzyło. To była chwila. Było miło, ale ja wiedziałam, że nie chcę wchodzić w związek z kolegą. Wyjaśniłam mu to po imprezie, kiedy oboje wytrzeźwieliśmy. On tego nie zrozumiał i uznał, że go wykorzystałam – tłumaczy kobieta.

Po jakimś czasie jej kolega zaczął sabotować pracę Eweliny i rozsiewać złośliwe plotki na jej temat. – Musiałam odejść. W biurze nie miałam już życia – wyjaśnia kobieta.

Posiadanie "biurowej żony" lub "biurowego męża" to świetna sprawa i ogromne szczęście. Ale tylko wtedy, kiedy relacja nie wychodzi poza określone linie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu:WP Kobieta
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (216)