ModaModa na babie lato. Romantyczne sukienki w cieplejszej odsłonie

Moda na babie lato. Romantyczne sukienki w cieplejszej odsłonie

Najgorętszy okres minął, teraz czas na piękne, późne lato
Najgorętszy okres minął, teraz czas na piękne, późne lato
Katarzyna Rapczyńska-Lubieńska

17.08.2021 13:29, aktual.: 12.10.2022 12:29

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Od czasu pandemii mamy nowy trend, który podbija Instagram – styl cottagecore. Dziewczyny robią sobie zdjęcia w koronkowych sukienkach i promują babcine wzory na ubraniach. Tak wygląda szczęście i nawet stojąca za rogiem jesień nie przekona nas, by porzucić te sielskie klimaty.

Kosze pełne jabłek i bukiety ziół leżące na rustykalnych stolikach stanowią piękne tło dla mody. Wypoczynek rodem z "Pikniku pod wiszącą skałą" zachęca do pokazywania się w zwiewnych sukienkach, nie tylko midi, ale i maxi – takie chętnie nosimy, gdy rozpoczyna się babie lato. Pod koniec września powietrze zapełnia się srebrnymi nićmi przędnych pająków, a zjawisko to jest na tyle niezwykłe, że stanowi natchnienie dla malarzy i pisarzy. Jak widać nie tylko dla nich, skoro fashionistki chętnie sięgają po desenie nawiązujące do przyrody. Jakie sukienki będziemy nosić nie tylko latem?

Polne kwiaty na łące

Tego lata, oprócz neonowych marynarek i dresów lila to właśnie kwiaty na sukienkach podkręcają tempo. Nic dziwnego, po pandemicznych miesiącach chcemy w końcu wyglądać sexy, sportowo i świeżo. Romantyczne motywy pojawiają się u różnych fashionistek, nawet tych mniej znanych, jak francusko-libańska projektanta Hanane Hotait, która do balonowego kroju sukienek dodała popularny wzór kwiatowej łączki. Kwiatowy trend mocno promuje także Simone Rocha, irlandzko-chińska projektantka tworząca high fashion – jej propozycje to hafty, koronki, falbany i torebki typu woreczek. W sam raz do selfie na tle polnych kwiatów.

Falbany i koniczyna

Romantyczne stylizacje nie muszą kojarzyć się z fartuszkiem gospodyni domowej. Wystarczy sięgnąć po odpowiedni krój i dodać gustowne buty. W internecie znajdziemy wiele kobiecych sukienek, np. ze wzorem koniczynek – gumka oraz cienki pasek pięknie podkreślają wcięcie w talii, a zakładany dekolt w kształcie litery V optycznie wysmukla szyję. Takie falbanki dodają sukience niepowtarzalnego uroku powodując, że jest to bardzo dziewczęca propozycja na późne lato. Co ważne, nie jest to wersja na ramiączka, a długość 3/4, dzięki czemu możemy osłonić ramiona od wiatru. Dodajmy do tego białe sneackersy lub sandały i gotowe. Taka stylizacja będzie idealna na wiele okazji – do pracy, na spotkanie czy randkę.

Letnio-jesienny urok

Pamiętamy zeszłoroczny pokaz Aleksandra McQueena, gdzie królowały sukienki prawie jak z "Dumy i uprzedzenia". W tym sezonie znów do tego wracamy, tyle że nieco w cieplejszym wydaniu. Sięgamy po kontrastowe połączenia, np. ciemny granat z pudrowym różem, musztardową żółć i brązy. Zachwycają nas też pastele, łososiowe odcienie i biel – tym razem jako mono-kolor. Jeśli jednak wolimy wielobarwne wzory na ubraniach, znajdziemy je nie tylko w pąkach kwiatowych, ale również liściach i drobnych gałązkach. Wybierzmy sukienkę z wciętym dekoltem, która pięknie wyeksponuje szyję. Luźny krój świetnie ukrywa mankamenty sylwetki, a lekko prześwitujące rękawy z subtelną falbanką dodają uroku. Bez obaw, gdy poczujemy na plecach pierwszy jesienny chłód, sięgnijmy dodatkowo po ulubiony kardigan lub jeansową kurtkę.

Oldschoolowy romantyzm

A może by tak postawić na coś innego niż kwiaty? Genialnym sposobem na to, by przejść z ciepłych letnich dni w chłodne jesienne wieczory, są... koronki. Nie dość, że są piękne to jeszcze dobrze wyglądają w połączeniu z denimem czy skórą. Białą koronkową sukienkę midi można nosić np. do czarnych botków-glanów, jeansowych koszul lub klasycznej ramoneski. To tego jeszcze duży, słomiany kapelusz i outfit gotowy. Jak widać, ten ukochany zestaw letnich festiwali sprawdza się również "za miastem". Czy wy też gustujecie w koronkach? A może jednak w kwiatach?

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)