Trudny związek... Przyjaciółka czy kochanka?

kobietka / 14.08.2010
 AAA
WItam, opowiem Wam swoją historię. Nie umiem się w niej określić ani jako przyjaciółka, ani jako kochanka. To jest coś pośrodku. Jestem mężatką ale od początku w moim małżeństwie brakowało chemii. Spytacie "po co wychodziłaś za mąż?" Wyszłam i nie ma teraz co płakać nad rozlanym mlekiem. Dbam o mojego męża, on o mnie również, dla przyjaciół jesteśmy idealną dobraną parą ale w rzeczywistości kocham Go raczej jak brata. Zero chemii, zero namiętności i tak leci dzień za dniem. Mamy prawie roczne dziecko i jako rodzice jesteśmy oboje bardzo szczęśliwi.
Około dwóch lat temu nawiązałam bliższy kontakt z kolegą z pracy. Lubiliśmy się odkąd pamiętam ale nigdy nie było okazji do bliższej rozmowy. Jak tylko okazja nadarzyła się, posypały się między nami iskry. I od razu zaznaczę, że nigdy nie spaliśmy ze sobą - nie traktowaliśmy tego jako romans. Nie spotykaliśmy się prywatnie poza pracą, tylko wymienialiśmy gorrrrącą korespondencję.

To byłą przyjaźń, która wybuchła płomieniem na naszych oczach ale powstrzymaliśmy to wszystko w ryzach, między nami, sprowadzając kontakty do flirtu i czasem przelotem wpadaliśmy sobie w ramiona ot tak... poprzytulać się, pocałować.

On jest starszy ode mnie o 12 lat, żona, dzieci... Ustaliliśmy, że teraz jesteśmy bezpieczni bo oboje za wszelką cenę chcieliśmy utrzymać nasze małżeństwa, a nasze bliskie kontakty dawały nam siłę by walczyć z monotonią. Cały świat stał się piękny. Ja się zakochałam. Czy On też?? Nie wiem.

Gdy zaszłam w ciążę z moim mężem (taki był mój życiowy plan) wszystko się posypało. Z każdym dniem czułam jak mój Przyjaciel się oddala, a On nie narzekał, nie powiedział nic. Z dumą do dziś mi mówi, że mnie uszanował, że rozważał możliwość wyciągnięcia jednak po mnie ręki ale moja ciąża mnie przed tym uratowała. Poszłam na L-4, potem macierzyńskie, wychowawcze... Mieliśmy ograniczony tylko mailowy i telefoniczny kontakt. Czasem się kłóciliśmy o to, że on nie chce się ze mną umówić nawet na soczek w mieście, pogadać, pouśmiechać się.....
a Jego małżeństwo sypało się coraz bardziej i bardziej. Zaczęłam być zazdrosna o Jego żonę i do tego w pracy zrobił się taki młyn, że nasze kontakty stały się rzadsze i jak już, to tylko wylewaliśmy na siebie kolejne pretensje. Nie zostało nic z wzajemnego wsparcia, wymiany pozytywnej energii. Odpuściłam sobie i zaczęłam na nim wymuszać, a wiadomo, że do miłości zmusić nie można. A przecież kiedyś czułam się przy Nim kochana, wspaniała, piękna!! Pozbyłam się przy Nim kompleksów.

Zaczął mi coraz częściej wspominać o swojej niespełnionej miłości z przeszłości, że się z nią spotkał, że chce dla niego porzucić męża i dzieci. On przecież też chce się rozwieść! Przeżyłam szok i byłam załamana ale to zadziałało na mnie mobilizująco. Zaczęłam Mu wysyłać długie maile, w których oprócz przeprosin za ostatni rok, wymieniałam liczne argumenty przemawiające za tym, dlaczego nie powinien opuszczać żony i dzieci. A tym samym też mnie, bo na ile normalne było, że jesteśmy oboje zajęci i tolerujemy swoich małżonków, na tyle pojawienie się kobiety, którą on pokocha (albo odgrzeje starą miłość jak wczorajszy kotlet... fuj) było dla mnie niemożliwe do zaakceptowania.

Przypomniałam Mu na czym polegała nasza przyjaźń i zaznaczyłam, że pojawienie się mojego dziecka nie powinno było mieć na nas wpływu. I nawet jeśli będę miała kolejne, On dalej ma być niezmiennie moim Przyjacielem......... bo chociaż nigdy nie będziemy razem, na swój sposób kochamy się. I nawet w Przyjaźni występują pewne zasady, których łamać nie wolno!! A ja jako Jego Jedyna na wyłączność - poczułam się zdradzona.

I wygrałam na argumenty!! On na szczęście jeszcze na poważnie nic nie zaczął ale wiem już, że zamknął tamten rozdział. A ja będę Go wspierać jak kiedyś w codziennych trudach. Uratowałam Jego małżeństwo. I do tej pory nie wiem.... To przyjaźń, romans. Jako kobieta nie czuję się dobrze. Straciłam skrzydła, które on mi kiedyś przypiął ale obiecał, że wszystko będzie ok... Oby!!
oceń
tak 4 80%
nie 1 20%

Galerie


Opinie (18)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
emilia121052 2010-09-25 (16:02) 3 lata 10 miesięcy 27 dni 5 godzin i 58 minut temu

trudny zwiazek
A ja jestem pewna ze ten Twoj przyjaciel zastosowal meska GRE -ze spotkal sie z tamta kobieta .To taki chwyt aby zobaczyc jak zareagujesz. Teraz juz wie ze Tobie na nim bardzo zalezy tylko nie wie tego na czym mu zalezy (czy bys zostawila dla niego meza) To jest cwany facet.Ma Ciebie w garsci. Dalas sie nabrac na jego opowiastke -to jego sprawdzian Ciebie.Teraz wie na czym stoi.Moja rada jak Tobie na nim zalezy-daj mu na jakis czas spokoj -unikaj go ale tak aby sie nie kapnol ze go unikasz.Jak wroci to znaczy ze kocha ze zalezy mu na Tobie -JEST TWOJ.Dziewczyno kochasz go tez .Zycie to nie gra to nie udawanie ze cos jest czego wogole nie ma i nie bedzie .Nie powinnas byc dalej z mezem oklamujesz go i siebie i dzieci. To tak wyjdzie za jakis czas-szkoda czasu.Masz szanse byc szczesliwa to jest wazne w zyciu a nie jakas fikcja.Bylam w podobnej sytuacji -zostalam z mezem.Jak bys chciala wiedziec jak moje zycie wyglada to moge napisac-koszma.WIEM ZE WARTO WALCZYC O MILOSC -JESLI OBYDWOJE SIE KOCHAJA.Pozdrawiem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~STASIA 2010-08-22 (18:52) 3 lata 11 miesięcy 30 dni 3 godziny i 8 minut temu

trudny zwiazek
dziwna ta twoja historia sama nie wiesz czy to przyjazn czy kochanie ..a wogole dziwie sie tobie ze zyjesz w zwiazku poprostu chorym nie kochasz meza a masz z nim juz drugie dziecko ....naprawde i kto zrozumie kobiete ...sama tez jestem kobieta juz w bardzo duzym stazu ale nie rozumiem twego postepowania

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~qrty 2010-08-21 (21:33) 4 lata i 27 minut temu

tak bardzo rozumiem tę sytuację, wiem jak jest trudno, a ci co tego nie przeżyli, niech się nie wypowiadają, bo nie mają zielonego pojęcia jak to jest . Ja jestem przed 60 i całe życie chcę być z nim, on też chce, ale mamy rodziny itd.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

0
0
~mgog 2010-08-22 (15:24) 3 lata 11 miesięcy 30 dni 6 godzin i 36 minut temu

zdradzać to my a nie nas?
jeśli taka myśl Ci przyświeca w życiu to uważaj bo możesz się rozczarować. jesteś egoistką i życzę Ci abyś i Ty poznała smak zdrady. życie to wielka niewiadoma, więc nie wiadomo co Tobie los jeszcze przygotował.

odpowiedz

0
0
~aneczka 2010-08-21 (22:33) 3 lata 11 miesięcy 30 dni 23 godziny i 27 minut temu

piekny wzruszajacy artykul!

odpowiedz

0
0
~Zszokowana 2010-08-19 (11:50) 4 lata 2 dni 10 godzin i 10 minut temu

Wikłasz się
w pozamałżeński flirt i nie widzisz problemu? Twój Przyjaciel lubi kobiety, zdradzał żonę najpierw z Tobą, a teraz z ta z przeszłości. To klasyczny kobieciarz, wmawiający wszystkim, że w jego małżeństwie źle się układa. Tak nie jest, od żony nigdy nie odejdzie. To typowa sytuacja. Czego Ty właściwie chcesz? Chcesz pozostać w małżeństwie i jednocześnie chcesz być z Przyjacielem? Określ się, to są same sprzeczności. Jesteś bardzo niedojrzałą osoba, do małżeństwa i do macierzyństwa.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~Kaisa 2010-08-21 (10:42) 4 lata 11 godzin i 18 minut temu

szczerość
heh... śmieszy mnie ten komentarz. Skąd możesz wiedzieć, że nie była zakochana ? Tego wiedzieć nie możesz. Dziewczyna dobrze pisze a Ty zapominasz o tak fundamentalnej wartości jak szczerość... w stosunku do innych i do SAMEJ SIEBIE.

odpowiedz

0
0
~Kasia 2010-08-21 (10:38) 4 lata 11 godzin i 22 minuty temu

Zdradzać można na wiele sposobów.
...tu nie ma czego współczuć. Zdrada jest zdradą. Można zdradzać na wiele sposobów. Ty wybrałaś zdradę najohydniejszą. Kochasz innego faceta a żyjesz z innym. Oszukujesz siebie i cały świat do okola. Rodzina powinna być ostoją, a Ty co zaoferujesz swoim dzieciom ? Za parę lat będziesz zmęczona tą sytuacją, pamiętaj, że prawda wypływa na wierzch. Egoizm. Czysty egoizm. Nie zasłaniaj się ratowaniem jego małżeństwa, bo to akurat sama zepsułaś już dawno temu. Nie pochwalam. To nie moje życie i nie mam zamiaru Cię do niczego przekonywać. Ogarnij się kobieto, bo krzywdzisz już nie tylko siebie ale i rodzinę... swoją i jego. Pozdrawiam

odpowiedz

0
0
~Lola 2010-08-20 (18:40) 4 lata 1 dzień 3 godziny i 20 minut temu

współczuję Tobie
Współczuję. Musi być Tobie ciężko! Nie jesteś egoistką! Kochasz swoją rodzinę jako całość. Mężą niestety nie. Porozmawiaj z nim może on Cię kocha a ta kobieta z przeszłości była tylko pretekstem do tego abys sie ocknela i przypomniała sobie o nim. Szczera rozmowa może otworzyć Tobie oczy na prawdę , która pokaże czy on coś do Ciebie czuje.Jeśli tak to może warto zdecydować się na wspólne zycie?

odpowiedz

0
0
~kobyla28 2010-08-19 (11:24) 4 lata 2 dni 10 godzin i 36 minut temu

egoistka
Jestes jedna wielka egoistka, milosc nie szuka poklasku, milosc to dawanie, ty nie chcesz byc sama, chcesz miec dwoch facetów bo daja ci to powinien jeden.Twój przyjaciel ma prawo do szczescia, bylas zadrosna ze ma wiecej sily niz ty. Małżeństwo to rzecz swieta prawda, ale jak ludzie sa szczesliwy nie jak oszukuja i trwaja dalej. Czy zdradasz cialem czy dusza to to samo. Sama jestem szczesliwa w związku ale nie wyobrazam sobie abym tkwila w czyms i oszukiwala swego meza. W zyciu zdarzaja sie rozne rzeczy, ale trzeba byc konsekwentnym, wyszlas za mąz? to innym mowisz nie, a nie szukasz podniet i unieszczesliwiasz trzy osoby w tym siebie- dorosnij!!!

odpowiedz

0
0
~moni 2010-08-18 (15:35) 4 lata 3 dni 6 godzin i 25 minut temu

to jest strasznie dziwne
Tak naprawde nie kochasz swojego męża, przyjazn to nie milość. Twoj "przyjaciel" rowniez nie kocha swojej żony. To dzieki niemu czujesz sie szczesliwa, nie dzieki mezowi. Mysle, ze warto zaryzykowac i posluchac glosu serca. Masz tylko jedno życie nie zmarnuj go, nie poswięcaj dla dzieci. Nie zawsze szczeście zgadza sie z nasza wizja idealnego zycia, jakie sobie planujemy. A pomyslalas o mężu...? Moze lepiej sie rozejsc i dac mu szanse znalezc prawdziwa milosc. życze powodznenia

odpowiedz

0
0
~moni 2010-08-18 (15:28) 4 lata 3 dni 6 godzin i 32 minuty temu

to jest strasznie dziwne
Tak naprawde nie kochasz swojego męża, przyjazn to nie milość. Twoj "przyjaciel" rowniez nie kocha swojej żony. To dzieki niemu czujesz sie szczesliwa, nie dzieki mezowi. Mysle, ze warto zaryzykowac i posluchac glosu serca. Masz tylko jedno życie nie zmarnuj go, nie poswięcaj dla dzieci. Nie zawsze szczeście zgadza sie z nasza wizja idealnego zycia, jakie sobie planujemy. A pomyslalas o mężu...? Moze lepiej sie rozejsc i dac mu szanse znalezc prawdziwa milosc. życze powodznenia

odpowiedz

0
0
~ania486 2010-08-17 (16:59) 4 lata 4 dni 5 godzin i 1 minutę temu

Musisz wybrać
Jeśli naprawde chcesz aby Twoja rodzina się nie rozpadła przez mężczyzne którego kochasz powinnaś całkowicie ograniczyć z nim kontakt. Z czesem zapomniesz o nim i lepiej będziesz czuła sie w towarzystwie męża, docenisz go. Wiem że to trudne, bardzo trudne. Zobaczysz że jeśli zaczniecie flirtować, spotykać sie może doprowadzić do tego że będziesz o nim fantazjowała a w efekcie tego zdradzisz męża. Zastanów się poważnie nad swoim życiem. Rozum trzyma Cie przy mężu a serce ciągnie do przyjaciela bo tak naprawde jego kochasz. Mówi się że najlepiej jest słuchać serca ale to nie jest proste. Postaraj się podjąć odpowiednią decyzje i wybierz tego jednego. W życiu nie można mieć wszystkiego. Pomyśl o mężu którego możesz skrzywdzić... Zycze Powodzenia

odpowiedz

Bądź z nami na bieżąco