GwiazdyZa późno na miłość?

Za późno na miłość?

Za późno na miłość?

12.10.2012 11:49, aktual.: 09.08.2013 13:25

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Życie po zdradach, urazach, zranieniach, nie jest łatwe, gdyż bóle wciąż tkwią gdzieś na dnie serca, nawet jeśli im się zaprzecza. A z nimi związany jest lęk przed tym, aby na nowo się nie odezwały. I uciekanie od bliskości w ogóle, albo przedmiotowe traktowanie siebie i partnera.

Życie po zdradach, urazach, zranieniach, nie jest łatwe, gdyż bóle wciąż tkwią gdzieś na dnie serca, nawet jeśli im się zaprzecza. A z nimi związany jest lęk przed tym, aby na nowo się nie odezwały. I uciekanie od bliskości w ogóle, albo przedmiotowe traktowanie siebie i partnera.

Krystyna (52 lata) doszła niedawno do wniosku, że gdyby jej bardzo dokuczały braki w zaspokojeniu potrzeb seksualnych, wolałaby sobie kupić wibrator, niż szukać w tym celu mężczyzny. Utwierdziła się w tym jeszcze bardziej, gdy obejrzała film „Raj: miłość” (to pierwsza część trylogii austriackiego reżysera Ulricha Seidla). Kolejne obrazy to: "Raj: wiara" (w Polsce film ukaże się na ekranach kin w marcu 2013 roku) oraz "Raj: nadzieja". Tytułowy RAJ w pierwszej części "Raj: miłość" to nadmorskie kurorty w Kenii.

Europejki w średnim wieku (tzw. "sugar mamas") udają się tam na poszukiwanie "beach boysów" – młodych Afrykańczyków. Czarni mężczyźni spełniają ich seksualne fantazje, zarabiając w ten sposób na życie, utrzymując niejednokrotnie własne żony i dzieci. Namiastki miłości kupowanej za pieniądze, sprowadzanie jej do zaspokajania wyłącznie potrzeb seksualnych, przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka... Okazuje się, że nie daje to szczęścia głównej bohaterce filmu - samotnej Teresie, matce nastoletniej córki. Choć wyjeżdżając tam sądziła, że to wymarzone miejsce na spędzenie własnych pięćdziesiątych urodzin.

Krystyna zobaczyła w historii Teresy wiele własnych problemów, więc zasmucił ją ten film, choć wraz z innymi ludźmi na widowni reagowała śmiechem na wiele scen. Odczuła też w sobie głęboko wstyd za to, że kobiety w jej wieku mogą w tak żałosny sposób nie kochać siebie, nie mieć poczucia własnej godności i zniżać się do takiego żebrania o miłość.

Zastanowiła się, ile osób z jej „półki wiekowej” w taki sposób próbuje przeżyć coś ekscytującego z rozpaczy, że życie ucieka, z tęsknoty za czymś, czego nie miały pod dostatkiem… Ile kobiet jeździ na poszukiwanie wrażeń do Kenii czy w inne tego typu miejsca, albo szuka ich na portalach randkowych, forach czy innych miejscach, gdzie ludzie skupiają się na podobnie powierzchownych namiastkach miłości bez zobowiązań...

Krystyna mieszka od 3 lat ze swoim byłym mężem. Po rozwodzie (5 lat temu) nie podzielili majątku, nie udało im się sprzedać mieszkania i kupić dwóch oddzielnych. On przez dwa lata mieszkał z kobietą, dla której zostawił Krystynę. Miała być odkryciem jego życia, ale szybko przeżył rozczarowanie. Potem wrócił do wspólnego mieszkania z Krystyną, gdyż połowa należy przecież nadal do niego.

Prowadzą oddzielne gospodarstwa, ale codziennie spotykają się co najmniej kilka razy – nie sposób podzielić kuchni czy łazienki, ani też oddzielić murem swojej części mieszkania. Marek próbował rozmawiać o powrocie, ale dla Krystyny w momencie, gdy odszedł, zakończyło się ich wspólne życie. Teraz, choć po koleżeńsku dogadują się, ona nie chce już zaczynać od nowa.

Nie da się żyć tak samo i wrócić do tego, co dawniej, gdy doświadczyło się opuszczenia, zdrady, zranienia ze strony kogoś, kogo uważało się za najbliższą osobę przez wiele lat. Może i stąd, że te żale w Krystynie wciąż jeszcze tkwią, nie jest otwarta już na żadną inną znajomość z mężczyzną. Uznała, że w pełni wystarczają jej przyjacielskie relacje z kobietami, a potrzeby seksualne w tym wieku nie są aż tak ważne, aby tylko dla nich szukać mężczyzny.

Z pewnością libido u kobiet po 50-tym roku życia spada, ale czy to jest główne źródło niechęci do mężczyzn i unikania kontaktów z nimi? Najczęściej bywa tak jak w przypadku Krystyny – ze względu na to, aby nie przeżywać na nowo bólu odrzucenia łatwiej jest uznać takie wytłumaczenie braku zainteresowania płcią przeciwną, Warto więc dobrze zajrzeć w siebie i zobaczyć, co jest przyczyną blokad. Dojrzałe związki mają swój urok, gdy potrafimy się na nie otworzyć. Uczucie pojawiające się po 50-ce jest dużo spokojniejsze, zrównoważone i opiera się zazwyczaj na głębokiej przyjaźni. Doświadczenia życiowe partnerów, świadomość siebie, bogactwo wcześniejszych przeżyć – to dobre podstawy dojrzałej relacji.

Miłość, która pojawia się wtedy jest czymś niezwykłym, dającym partnerom poczucie szczególnej radości i spełnienia. Zaufanie, wzajemny szacunek, świadomość, że jest się komuś naprawdę potrzebnym – to ważne aspekty dojrzałego związku. Realizacja wspólnych pasji, dawanie sobie wzajemnie poczucia wsparcia, bezpieczeństwa, wzajemna troska, czułość i zaangażowanie w sprawy drugiego człowieka - wszystko to jest możliwe i realne dla dwóch doświadczonych i świadomych osób. Oczywiście, jeśli nie uciekają od miłości i potrafią cieszyć się życiem tu i teraz, bez powrotów do bólu, żalu i goryczy z przeszłości.

Alicja Krata – mediator; trener, superwizor; Prezes Zarządu Fundacji MEDIARE: Dialog-Mediacja-Prawo; założycielka Szkoły Miłości, w ramach której prowadzi coaching oraz warsztaty dla osób i par, które chcą budować dobre relacje, dialog i współpracę, tworzyć szczęśliwe związki.

(akr/bb)

Więcej na temat psychologii:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (49)